 |
|
Widzę świat poprzez brudną
samotną mieszankę myśli.
|
|
 |
|
Nie chcę już chwilowego szczęścia, tak delikatnego i ulotnego,
pozwól mi Panie na coś trwalszego, na choć jeden powód do uśmiechu,
tylko jeden, niezaprzeczalnie wieczny, reszta może się walić,
bylebym miała pewność, że fundament zawsze będzie na swoim miejscu,
bez względu na to jak wielkie zniszczenia poniesie reszta mojego świata,
świata, który zawsze zacznę budować od nowa, zawsze na tym samym fundamencie,
dobrze wiesz Boże, że to na tym chłopcu chcę oprzeć swoje życie.
|
|
 |
|
I potem, dużo później, zostaniesz sam, z dziurą jak po kuli i możesz wlać w tę dziurę bardzo dużo, mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz.
|
|
 |
|
Cisza niszczy każdego, więc
zniszczmy się nawzajem.
|
|
 |
|
Boję się zaufać ludziom,
bo wiem jak sama potrafię dobrze kłamać.
|
|
 |
|
I niby oboje wiemy, że bez siebie nie damy rady,
niby oboje żałujemy tego, co się stało
i plujemy sobie w twarz z żalu i złości, tęsknimy
tęsknotą nie do opisania, to jednak zawsze duma wygrywa.
|
|
 |
|
A teraz tylko ja, dla mnie,
mnie i moje.
|
|
 |
|
I jeśli masz w planach mnie oszukiwać, to proszę Cię odejdź.
|
|
 |
|
Każdy jest inny, ale wszyscy chcą miłości.
|
|
 |
|
Mogłabym być najlepsza, ale mi się nie chce.
|
|
 |
|
Ten cholerny brak odwagi, by ci powiedzieć jak mi na tobie zależy.
|
|
 |
|
To wszystko było już tak skomplikowane, że bardziej być nie mogło.
|
|
|
|