 |
|
nienawidzę płci brzydszej nienawiścią dozgonną. szacunek jest sprawą pierwszorzędną. jeżeli nie jesteś w stanie go okazać, nasze drogi muszą się natychmiastowo rozejść. będę umierać. ale tak być nie będzie.
|
|
 |
|
gdyby był, możliwy chociaż jeden krok do tyłu
|
|
 |
|
to wyżera mózg tak jak wóda szklankami
|
|
 |
|
nawet kiedy płaczę to te łzy zamarzają bo w środku jestem zimny, jak upadły anioł
|
|
 |
|
wielu mówi, że pewnie jestem chory umysłowo, a jeśli ktoś mnie słucha to ma też coś z głową
|
|
 |
|
chuj z twoim gustem, nie muszę się podobać
|
|
 |
|
i dzień za dniem tutaj mija się z sensem, 'zabierz mnie stąd?' - 'dokąd?' - 'obojętnie'
|
|
 |
|
jestem hukiem eksplozji i rażącym światłem błysku, ty chłystku jestem zaprzeczeniem pacyfizmu
|
|
 |
|
ej, wiesz są czasem kurwa takie dni
są, są czasem kurwa takie tygodnie
że wszystko wkurwia mnie
|
|
 |
|
Kiedy myślę o tobie człowieku to łzy płyną, to wspomnienia które cały czas we mnie żyją, wszystkie spotkania, gadki, koneksje
|
|
 |
|
Bo wspomnienia cały czas w sercu żyją.
|
|
 |
|
Dzisiaj jestem w klubie, poczuj tę opcję
Takie melanże chyba nie są tobie obce
|
|
|
|