 |
|
kocham te chwile, kiedy jesteś blisko. czuję wtedy mocno, że mam już wszystko ♥ / tonatyle
|
|
 |
|
kiedy musisz się uczyć, Twój sufit staje się nagle bardzo interesujący. / tonatyle
|
|
 |
|
kiedy coś się zmieni, nigdy więcej nie wróci do poprzedniego stanu. pomimo że bardzo tego chcesz, wierzysz w to i robisz wszystko, żeby tak było. jedyne co możesz zdziałać, to pogodzić się z tym, co nadeszło. / tonatyle
|
|
 |
|
[cz.3]Jego dziewczyna się o wszystkim dowiedziała, zrywa z nim. Nie chce być z osobą, która jest sparaliżowana, przecież co ludzie o niej powiedzą? Marcin się załamał, tak bardzo ją kochał i jej ufał. Myślał, że może na nią w każdej sytuacji liczyć, niestety się pomylił. Na sali w szpitalu poznaje starszego mężczyznę który opowiada mu dziwną historię. Historię swojego życia. Od tamtego czasu Marcin bardzo się zmienił zaczął walczyć o życie. Ciężka praca na rehabilitacji przynosi oczekiwany efekt odzyskuje władze w rękach i nogach, poznaje również dziewczynę, która również była po ciężkim wypadku. Razem walczą o swoją przyszłość. Zaczęli się spotykać, zakochali się w sobie i od tego czasu nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Marcin się jej oświadczył, wzięli ślub. Zostali szczęśliwymi rodzicami bliźniąt. [jestemjakajestemxd, Łukasz]
|
|
 |
|
[cz.2] Zaczęłą zrywać się potężny wiatr, wichura. Szarik przebiega wystraszony do swojego pana. Marcin nie wie co robić schować się pod wielkim dębem czy szybko wracać do domu. Zostaje się wielka burza, mocny deszcz pioruny jego dziewczyna ciągle zadręcza go smsami. Nagle mocny huk i Marcin upada na ziemię. Trafił go piorun, burza cichnie jego pies szybko biegnie do domu. Wraca sam rodzice nie wiedzą gdzie jest Marcin i co się z nim dzieje. Jego pies próbuje zwrócić uwagę gdzie jest. Rozpoczyna się akcja poszukiwacza po kilku godzinach udaje się znaleźć Marcina ledwie żywego, zostaje szybko przewieziony do szpitala tam okazuje się że został sparazliżowany.
|
|
 |
|
[cz.1]Szarawy wieczór październikowy dzień wybrał się na spacer aby odciąć się od zgiełku szarego dnia codziennego zabrał ze sobą swojego pieska wybił się Szarik. Wybrali się w drogę. Miał zawsze jedno wymarzone miejsce gdzie chodził, duża polana za lasem na środku której stał potężny dąb cisza i spokój żadnych ludzi samochodów budynków nic. Nagle dostał sms, znów jego dziewczyna dopiero co się z nim pogodziła po ostatniej kłótni a znów smsy z pretensjami jaki to on jest. Już miał tego dość nie wiedział jak sobie poradzić co zrobić walczył z myślami czy z nią zerwać, czy może dać jej jeszcze szansę, w końcu on ją tak bardzo kochał.
|
|
 |
|
tak to jest, gdy na świecie przeważają debile. Ci mądrzy uważają się za nic nie wartych idiotów, tylko dlatego, że są mniej znani, nieszanowani czy gorzej ubrani. świat już dawno temu zwariował, nie jedna mądra osóbka nasłuchała się wielu obelg i przykrości. najbardziej żal mi świata. chodzą po nim tacy ignoranci. / tonatyle
|
|
 |
|
żal mi ludzi, którzy uważają się za najlepszych. pieniądze, popularność i fajne ubrania to nie wszystko. / tonatyle
|
|
|
|