 |
|
To takie smutne, że nie widzę w Twoich oczach swojego odbicia, że echo przeszywa ciszę. Że kiedy wołam Twoje imię odpowiada mi nicość. A zapach twych perfum rozwiał wiatr i już ich nie czuję. To takie smutne, że twoje zdjęcie w ramce na półce zastąpiła płyta Eldo, i tak cholernie żałuję, że wszyscy po kolei usunęli mi twoje wiadomości na gadu, smsy czy nawet twoje numery od czegokolwiek. Tak bardzo pragnę powiedzieć Ci, że tęsknię, chociaż wiem, że to by niczego nie zmieniło. Wybacz mi za mą miłość do Ciebie. Tak w chuj przepraszam.
|
|
 |
|
bo teraz czas gra na naszą niekorzyść.
|
|
 |
|
Już nic nas nie łączy, ty żyjesz swoim cudownym życiem, będąc gwiazdą, a ja żyję swoim życiem będąc sobą.
|
|
 |
|
Możesz mnie nienawidzić, to świadczy o tym, że zazdrościsz .
|
|
 |
|
coś czuję, że te wakacje pierdolną w mgnieniu oka..
|
|
 |
|
kłamał mi prosto twarz, że mnie kocha, a potem potajemnie jebał się z nią gdzie popadnie.
|
|
 |
|
był dobry w mówieniu, rozwalał mi swoimi tekstami system, ale tak szczerze? nie mamy już o czym gadać.
|
|
 |
|
- rób jak uważasz. ja dam radę, jak zawsze - będzie dobrze, zobaczysz - co masz teraz na myśli? - zgadnij - nie wiem... już się w tym gubię - kocham Cię.
|
|
 |
|
perspektywa zakończenia całej tej farsy. kartka, ołówek, wódka i prochy. pisanie tych ostatnich liter, zapijając leki, odpływając. żegnanie się. przelanie na ten skrawek papieru tych najistotniejszych teraz słów. przeprosin do przyjaciółki za to, że nie zdążyła zrobić mi naleśników z nutellą, co planowałyśmy, że nie założyłyśmy albumu z wakacyjnymi zdjęciami, nie pojechałyśmy na obiecany basen, nie odwiedziłyśmy Mielna i Australii. zdania do Niego z podziękowaniem za tą niewielką ilość cudownych chwil, których miało być więcej i zapewnieniem, że to dla ułatwienia wyboru dalszego działania. do mamy - przeprosiny za ostatnią spinę i za to, że zostawiam bałagan w pokoju. i ostatni akapit do Niej o tym, że już nie musi krwawić, że nie musi się zabijać, bo ja zrobię to za nią.
|
|
 |
|
nie jestem ginekologiem, ale potrafię rozpoznać pizdę, gdy stoi przede mną.
|
|
 |
|
na końcu i na początku jest samotność.
|
|
|
|