głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika tegonierozkminisz

Rewelacja. Nie rozmawiasz ze mną od tygodnia tylko po to  żeby później poinformować mnie  że masz dziewczynę. No zajebiście. Szkoda  że nie uprzedziłeś wcześniej  że ta twoja koleżanka w każdej chwili może stać się kimś więcej. Co  chciałeś mieć drugą opcję  gdyby ci z nią nie wyszło. Lizzie

lizzie dodano: 1 tydzień temu

Rewelacja. Nie rozmawiasz ze mną od tygodnia tylko po to, żeby później poinformować mnie, że masz dziewczynę. No zajebiście. Szkoda, że nie uprzedziłeś wcześniej, że ta twoja koleżanka w każdej chwili może stać się kimś więcej. Co, chciałeś mieć drugą opcję, gdyby ci z nią nie wyszło./Lizzie

Świetnie się bawiłeś? Bajerowałeś mnie w tym czasie  co inną dziewczynę. Co  była lepszym wyborem? A czy wie  że w tym samym czasie  co z nią pisałeś patrzyłeś na moje zdjęcia? Na moje cycki  na moje ciało. Trochę jej współczuję  ale szczęścia. Nie mieszaj mi więcej w życiu! Lizzie

lizzie dodano: 1 tydzień temu

Świetnie się bawiłeś? Bajerowałeś mnie w tym czasie, co inną dziewczynę. Co, była lepszym wyborem? A czy wie, że w tym samym czasie, co z nią pisałeś patrzyłeś na moje zdjęcia? Na moje cycki, na moje ciało. Trochę jej współczuję, ale szczęścia. Nie mieszaj mi więcej w życiu!/Lizzie

Innym dzieciom rodzice mówią  że je kochają. Ja odkąd pamiętam słyszałam tylko krzyki i wyzywanie mnie od głupiej  idiotki albo debila. A to wszystko tylko dlatego  że nie miałam takiego samego zdania jak matka czy ojciec. Lizzie

lizzie dodano: 1 tydzień temu

Innym dzieciom rodzice mówią, że je kochają. Ja odkąd pamiętam słyszałam tylko krzyki i wyzywanie mnie od głupiej, idiotki albo debila. A to wszystko tylko dlatego, że nie miałam takiego samego zdania jak matka czy ojciec./Lizzie

Myślałam  że tym razem trafiłam lepiej. Znowu się nie udało  znajomy ból powrócił. Nie chcę go. Lizzie

lizzie dodano: 22 czerwca 2018

Myślałam, że tym razem trafiłam lepiej. Znowu się nie udało, znajomy ból powrócił. Nie chcę go./Lizzie

Nigdy nie odkładaj marzeń  odkładaj na marzenia. Solar   To brzmi jak my

lizzie dodano: 24 marca 2018

Nigdy nie odkładaj marzeń, odkładaj na marzenia./Solar - To brzmi jak my

Oddycham po to  żeby się upewnić  że jeszcze żyję  ponieważ to wcale nie wygląda na życie. Hopeless  Colleen Hoover

lizzie dodano: 24 marca 2018

Oddycham po to, żeby się upewnić, że jeszcze żyję, ponieważ to wcale nie wygląda na życie./Hopeless- Colleen Hoover

Za każdym razem  gdy próbujemy coś naprawiać pojawia się kolejny problem  przez który się poddajemy. Sprawia to  że zamiast iść do przodu cały czas stoimy w miejsacu. Nie umiemy zacząć już wszystkiego od zera zapominając o bólu  żyć złudzeniami  że może tym razem nam się uda Lizzie

lizzie dodano: 24 marca 2018

Za każdym razem, gdy próbujemy coś naprawiać pojawia się kolejny problem, przez który się poddajemy. Sprawia to, że zamiast iść do przodu cały czas stoimy w miejsacu. Nie umiemy zacząć już wszystkiego od zera zapominając o bólu, żyć złudzeniami, że może tym razem nam się uda/Lizzie

Nigdy nie stawiaj sobie mnie za autorytet  bo szybko zginiesz. Nie przeprowadzę Cię po prostych drogach ani nie pokażę skrótów  bo sama błąkam się najdłuższymi i najgorszymi z nich. Nigdy nie naśladuj mojego zachownia  bo jest koszmarne. Lizzie

lizzie dodano: 24 marca 2018

Nigdy nie stawiaj sobie mnie za autorytet, bo szybko zginiesz. Nie przeprowadzę Cię po prostych drogach ani nie pokażę skrótów, bo sama błąkam się najdłuższymi i najgorszymi z nich. Nigdy nie naśladuj mojego zachownia, bo jest koszmarne./Lizzie

Przychodzi tu. I pisze. Zbłąkana dusza. Pragnąca  by ktoś ją wysłuchał. Zbyt nieśmiała  by poprosić o to głośno. Przepełniona obawami  że w bezpośredniej konfrontacji spotka się z odrzutem. Szyderczym śmiechem  który wykpi jej nadzieje na zrozumienie.

definicjamiloscii dodano: 7 marca 2018

Przychodzi tu. I pisze. Zbłąkana dusza. Pragnąca, by ktoś ją wysłuchał. Zbyt nieśmiała, by poprosić o to głośno. Przepełniona obawami, że w bezpośredniej konfrontacji spotka się z odrzutem. Szyderczym śmiechem, który wykpi jej nadzieje na zrozumienie.

Irracjonalne jest to  że pojawiam się tu znienacka  po półtora roku  żeby napisać jedynie te kilkadziesiąt słów i na nowo zniknąć. Jestem osiem lat starsza  niż w momencie  kiedy pojawiły się tu moje pierwsze teksty   i pewnym faktem jest to  że ta strona i ten profil wciąż we mnie żyje  jako początek czegoś  co mocno mnie kształtowało i budowało jako człowieka. Czuję się tak jakbym chodziła po opuszczonym cmentarzu  gdzie leży tylko to  co materialne  ale tak wyraźnie odczuwasz to  co wewnątrz... :

definicjamiloscii dodano: 6 marca 2018

Irracjonalne jest to, że pojawiam się tu znienacka, po półtora roku, żeby napisać jedynie te kilkadziesiąt słów i na nowo zniknąć. Jestem osiem lat starsza, niż w momencie, kiedy pojawiły się tu moje pierwsze teksty - i pewnym faktem jest to, że ta strona i ten profil wciąż we mnie żyje, jako początek czegoś, co mocno mnie kształtowało i budowało jako człowieka. Czuję się tak jakbym chodziła po opuszczonym cmentarzu, gdzie leży tylko to, co materialne, ale tak wyraźnie odczuwasz to, co wewnątrz... :)

Gdzieś mam jego przeszłość  bo pamiętam swoją. Gdzieś mam to  co mówią o tym  jaki potrafił być   ja też nie świeciłam przykładem. Ranił  łamał serca  pozostawiał po sobie bałagan... i dzisiaj powinnam może obawiać się  że to samo zrobi tu  w moim życiu. Sęk w tym  że ja też bez głębszych słów wyjaśnień oświadczałam  że  to nie to  i wypisywałam się z czyjegoś jutro  które tak skrzętnie planował z moim udziałem. Odwracałam się na widok łez  nic sobie z nich nie robiąc. Zgasiłam empatię. Zobojętniałam na uczucia innych. Poszliśmy w dalszą podróż z życia   z takimi bagażami. Absolutnie nienastawieni na to  że w naszej relacji możemy napotkać na coś wartego uwagi na dłużej  ale zaciekawieni tym  co może nam dać. Minęły setki wspólnych dni  siedzimy w tym samym pociągu życia  a na każdej stacji wysiadamy razem  żeby zobaczyć i doświadczyć jak najwięcej   ale wspólnie.

definicjamiloscii dodano: 6 marca 2018

Gdzieś mam jego przeszłość, bo pamiętam swoją. Gdzieś mam to, co mówią o tym, jaki potrafił być - ja też nie świeciłam przykładem. Ranił, łamał serca, pozostawiał po sobie bałagan... i dzisiaj powinnam może obawiać się, że to samo zrobi tu, w moim życiu. Sęk w tym, że ja też bez głębszych słów wyjaśnień oświadczałam, że "to nie to" i wypisywałam się z czyjegoś jutro, które tak skrzętnie planował z moim udziałem. Odwracałam się na widok łez, nic sobie z nich nie robiąc. Zgasiłam empatię. Zobojętniałam na uczucia innych. Poszliśmy w dalszą podróż z życia - z takimi bagażami. Absolutnie nienastawieni na to, że w naszej relacji możemy napotkać na coś wartego uwagi na dłużej, ale zaciekawieni tym, co może nam dać. Minęły setki wspólnych dni, siedzimy w tym samym pociągu życia, a na każdej stacji wysiadamy razem, żeby zobaczyć i doświadczyć jak najwięcej - ale wspólnie.

Najtrudniej jest liczyć do dwudziestu czterech. Doba ma cholernie trudny wymiar  bo czujesz ciężar każdej przemijającej godziny   dzisiaj  w dniu który się nie powtórzy  nie wróci. Liczeniu do dwudziestu czterech towarzyszy przemijanie i umykająca szansa. Wewnętrznie czujesz  że powinieneś wykorzystać moment  wziąć się w garść  pójść po  swoje . Tylko co jest  twoje ? W każdych kolejnych dwudziestu czterech godzinach błyska pytanie  jak je przeżyć  by znów nie znaleźć się w martwym punkcie  gdzie po prostu nic nie wiesz. Teraz upijasz łyk herbaty  dwudziesta trzecia trzydzieści. Za moment minie kolejna pełna doba  położysz się do łóżka  zamkniesz oczy i pomyślisz o swoich marzeniach. Przyjdą kolejne dwadzieścia cztery godziny   czy odważysz się zawalczyć o to  by nie marzyć... a wspominać?

definicjamiloscii dodano: 6 marca 2018

Najtrudniej jest liczyć do dwudziestu czterech. Doba ma cholernie trudny wymiar, bo czujesz ciężar każdej przemijającej godziny - dzisiaj, w dniu który się nie powtórzy, nie wróci. Liczeniu do dwudziestu czterech towarzyszy przemijanie i umykająca szansa. Wewnętrznie czujesz, że powinieneś wykorzystać moment, wziąć się w garść, pójść po "swoje". Tylko co jest "twoje"? W każdych kolejnych dwudziestu czterech godzinach błyska pytanie, jak je przeżyć, by znów nie znaleźć się w martwym punkcie, gdzie po prostu nic nie wiesz. Teraz upijasz łyk herbaty, dwudziesta trzecia trzydzieści. Za moment minie kolejna pełna doba, położysz się do łóżka, zamkniesz oczy i pomyślisz o swoich marzeniach. Przyjdą kolejne dwadzieścia cztery godziny - czy odważysz się zawalczyć o to, by nie marzyć... a wspominać?

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV