 |
|
płynę, chujowo śpię, jak nie ma go obok
|
|
 |
|
rzadko zawracam, ale przyznaję się do błędu, nie jestem zły, ale nie wróżę happy endu
|
|
 |
|
nie mszczę się, bo za szybko czas minie, i za szybko mknie
|
|
 |
|
nie jestem mędrcem, to przekleństwo, nie przywilej, i nie jestem wzorem, więc nie naśladuj mnie i tyle
|
|
 |
|
dzisiaj wiem, że w tyle głupich słów kiedyś wierzyłem ,"nigdy więcej", "na zawsze", jak debile
|
|
 |
|
myśl na chłodno w świecie pełnym paranoi
|
|
 |
|
mam świadomość popełnionych błędów dobra wiadomość - ciągle nie tracę pędu teraz bez nerwów staram się rozwiązać problem mów co leży na sercu, nie rozbijaj na drobne
|
|
 |
|
- za każdym razem, kiedy spojrzę na te filiżanki po naszym rozstaniu będę wspominać jak wspólnie rozkoszowaliśmy się smakiem porannej kawy, przeplatając to pocałunkami, wiesz? - powiedziała z zachwytem. - mhm, jak się rozstaniemy ... - no tak. mam nadzieję, że pozwolą mi je ze sobą zabrać, a nawet zorganizują na nie jakąś półkę. w niebie.
|
|
 |
|
I jeśli któregoś dnia zobaczysz mnie pijącą ukraińskiego jebola wiedz, że moje życie jest kompletnie przeterminowane, osowiałe, oziębłe i nic nieznaczące. I o nic nie pytaj. Po prostu bądź. / k.sz
|
|
 |
|
Siedzisz swobodnie na fotelu z wysoko uniesionymi nogami. Włosy niesfornie upięte w wysoki kok, dwie połamane fajki leżące na biurku i nicość. Czujesz, że nie masz nic. Coraz częściej dociera do Ciebie myśl, że odszedł zabierając ze sobą wszystko co miałaś a dotychczasowe życie nabiera wyblakłych kolorów. I nic już nie jest fajne. / k.sz
|
|
|
|