 |
|
pewnego dnia zdasz sobie sprawę z tego, że to smak mych ust najbardziej uwielbiałeś, że to zapach mego ciała pochłaniałeś najdłużej, że to ja byłam najsłodszym maleństwem, które chciałeś mieć przy sobie już na zawsze. że to nie ona, ta wypudrowana laska, którą teraz przytulasz i którą nazywasz skarbem, to nie w niej widzisz sens, to nie w jej oczach codziennie widzisz szczęście. zatęsknisz za uśmiechem, głosem i tęczówkach koloru, który zawsze był ulubionym. zatęsknisz zdając sobie sprawę, że z własnych ramion wypuściłeś największe szczęście życia, którego już nigdy nie będziesz w stanie odzyskać.
|
|
 |
|
a na początek nic trudnego, uśmiechnijmy się do siebie. w końcu tak wiele miłości od tego zaczynało.
|
|
 |
|
potrzebuję kogoś kto bez względu na wszystko, zawsze będzie obok. kto bez pytania przytuli do siebie widząc jak trzęsę się z zimna, weźmie za rękę i zrobi wszystko bym przy nim poczuła się bezpiecznie. kto każdego dnia będzie powodem uniesionych kącików mych ust. kto małym gestem będzie witał każdego poranka, nadając sens dniu. kogoś, dla kogo będę liczyła się ponad wszystko i dla kogo będę najistotniejszym szczegółem w życiu.
|
|
 |
|
nie mów mi co dobre, gdy sam idziesz na dno.
|
|
 |
|
But you never were, and you never will be mine
|
|
 |
|
And now you're gone, it's like an echo in my head
And I remember every word you said
|
|
 |
|
There'll be no last chance to promise to never mess it up again.
|
|
 |
|
proszę, jeszcze więc weź, ale daj coś też.
|
|
 |
|
skorzystałam na tym, że Cię mam.
|
|
 |
|
prosto w serce zadaj cios.
|
|
 |
|
powiedz jej, by zawsze dbała, o wszystko to, co kochałam.
|
|
 |
|
ucze się Ciebie na pamieć.
|
|
|
|