 |
|
wiem, że ludzie są różni, a ja często uogólniam.
|
|
 |
|
nie wiem jak tak można, ale widocznie można..
|
|
 |
|
kocham ten stan, kiedy wpadam na chatę totalnie zajebana po czym wypierdalam zajebistego orła na samym progu, wtedy przychodzi mama i sie pyta czego sie tak tłuke a ja odpowiadam że poprostu sie potknełam o próg.
|
|
 |
|
to jest początek końca, jesli sie troche wysilisz dotkniesz słońca
|
|
 |
|
bo to Polska, nie elegancja Francja
|
|
 |
|
wiesz, że pieprze tych wszystkich moich pseudo znajomych, przejechałem się na nich teraz to się uśmiejesz, jeden twierdził że co dzień pił za moją nadzieje.
|
|
 |
|
czuję się dziś lepiej, niż kiedykolwiek przedtem
|
|
 |
|
czuję się poddajesz, tak jak Tobie brak mi tchu..
|
|
 |
|
znów łapie Twój wzrok jesteśmy tak bliscy sobie, dzielimy ten sam los.
|
|
 |
|
często się mijamy mieszkamy w tym samym mieście nieme wołanie o pomoc widzę w każdym Twoim geście.
|
|
 |
|
tamta i obecna scena to są dwa nie z tego samego życia wspomnienia.
|
|
|
|