 |
Z wiatrem będzie mu posyłać pocałunki, wierząc, że wiatr muśnie jego twarz i szepnie mu do ucha, że ona ciągle żyje i czeka.
|
|
 |
Nie chce więcej Twoich ust.
|
|
 |
stary pan czas jest szybszy niż ja, gdy ja spaceruję, to on gdzieś gna, po co ten pośpiech, po co panie starszy po co galopować, gdy pełznąć wystarczy.
|
|
 |
zanim otworzysz usta, sprawdź czy twój język połączony jest z mózgiem.
|
|
 |
Mogę porównać Cię do pór roku. Jakkolwiek mocno chciałabym, byś został Ty odejdziesz. Nie pozostaniesz nawet, gdy sam będziesz tego pragnął. Nie będziesz wieczny w jednej postaci. Ale ja Cię wielbię bez względu na to, kim w tej chwili jesteś. Seraficzna wiosna, upojne lato, nostalgia jesień... I w końcu ta znienawidzona pora roku. Pieprzona zima... Retorycznie pytam samą siebie, dlaczego zawsze musi nadejść pierwszy z tych mizantropicznych dni... Uwodzisz, zwodzisz, zawodzisz. Trwa to długo, zbyt długo. Ale tłumaczę sobie, że w końcu wszystko przeminie. Nawet ten śnieg stopnieje
|
|
 |
Nie gorąca krew, a chłód psychiki? to atut.
|
|
 |
Co sprawia, że człowiek zaczyna nienawidzić sam siebie? Może tchórzostwo. Albo nieodłączny strach przed popełnianiem błędów, przed robieniem nie tego, czego inni oczekują
|
|
 |
Bo życie potrafi wciągnąć…Potrafi zafascynować i pochłonąć... Trzeba sobie jedynie zdać z niego sprawę… I żyć!
|
|
 |
i mów ślepemu o kolorach .
|
|
 |
- Ufasz mi? - Teoretycznie.
|
|
|
|