 |
|
i znów zaczynam mieć wyjebane, bo nic innego nie warto.
|
|
 |
|
oko za oko, ząb za ząb. to dlaczego dupa za pieniądze?
|
|
 |
|
smutny jest fakt, że tak na prawdę jedyną rzeczą dającą nam radość jest nasz własny wyimaginowany świat, gdzie tworzymy historię, które nigdy się nie wydarzą.
|
|
 |
|
od mądrości nie przytyjesz, really.
|
|
 |
|
Masz wyjebane, a tu nagle niespodzianka - siedząc samemu w nocy, w cichym domu, odkrywasz, że to jednak nie takie proste.
|
|
 |
|
' odpierdolcie się ode mnie wszyscy '
|
|
 |
|
wszystko trafił chuj jak w najgorszej bajce.
|
|
 |
|
wrzeszcząca mama:"-idź się myć! jest w pół do dwunastej, a jutro do szkoły! i wyłącz ten komputer bo, burza jest. przecież Ty się tak bardzo burzy boisz, a komputer włączasz. -tak, tak mamusiu. zaraz idę. -a co Ty robisz? -piszę scenariusz na jutro. -co? cały dzień miałaś i teraz w nocy piszesz? -mam wenę. -no dobrze. masz 15 minut. -okej zdążę." leżąca prowizorycznie kartka przed moim komputerem, niebieski długopis i moje oczy utkwione w ekranie komputera. nie, nie pisałam żadnego scenariusza. nie mogłam napatrzeć się na Twoje zdjęcie. już nie bałam się burzy, a leki uspakajające, które brałam nie mają tu chyba nic do rzeczy. jedynie napawałam się brązem Twoich włosów i zielenią oczu. chciałam Cię w mojej pamięci jak najwięcej. w końcu musiało mi starczyć na całą noc.
|
|
 |
|
Ja chce być w tym co azyl mi zapewnij i przyszłość,
jesli ma być to miłość, jestem pewny by być z nią.
Choć pokaże Tobie świat w moich barwach,
tam gdzie wiatr unosi nas nad obłoki i te miasta.
Pokaże Tobie okno, chociaż światła tu nie ma,
bo jestem teraz z Tobą, nasz prawda jak pegaz.
Przebacz, nie jestem idealny,
ale chociaż zabiorę Cię z sobą i nigdy nie zostawie.
|
|
 |
|
Spójrz na świat, tysiące zalet i wad,
jak niedopałek pod butem ginie każda chwila.
|
|
 |
|
jeszcze tylko 7 dni i wycieczka, a później to zleci.
|
|
|
|