 |
|
tak dużo wymagam? trzymaj mnie za rękę, kiedy będę próbowała utrzymać stabilność na szpilkach. przepytaj mnie z biologi tuż przed sprawdzianem. napisz czasem przed snem puste 'dobranoc'. uśmiechnij się, gdy pobrudzę się sosem od pizzy i zetrzyj mi go z kącików ust. kiedy będę się sypać weź mnie w ramiona i przytulaj do piersi, dopóki się nie uspokoję. nie musisz mnie kochać, zwyczajnie chcę czuć, że jesteś.
|
|
 |
|
Znienawidziłam go, gdy spojrzał w moje oczy i pokochałam, bo poznałam jego duszę. Teraz wiem, że to fikcja, żałuję, że nie odwróciłam wzroku, kiedy jeszcze mogłam.
|
|
 |
|
jem tę samą czekoladę, piję tą samą herbatę, robię wszystko tak samo jak wtedy gdy byliśmy razem, ale bez Ciebie to nie to samo.
|
|
 |
|
wystarczyło 1O minut w Jego obecności , by wywrócić świat do góry nogami . by przywołać wspomnienia ; każdą chwilę , każdy dźwięk i zapach tamtych dni . wystarczyło że Go zobaczyłam , a serce zaczęło jakoś mocniej bić . chyba zbyt mocno . / wszystko.albo.nic
|
|
 |
|
pachniesz szczęściem .
|
|
 |
|
“Czuł jej dłonie, budząc się tak koło niej nazajutrz. Poczuł chwilę się jak gdyby był po tamtej stronie raju.”
|
|
 |
|
zaciskam pięści, nic już nie jest do stracenia. podnoszę zwykle pochyloną głowę. i żyję dalej, ot tak, bez serca. | rap_jest_jeden
|
|
 |
|
mogło być lepiej, wierzyłam w to. liczyłam, że znów przy pocałunkach delikatnie będę sunąć dłońmi po Twoim karku, że znów poczuje blogi spokój przy Tobie. myliłam się, gdy zbudził się dzień, odszedłeś wraz z wschodem słońca. | rap_jest_jeden
|
|
 |
|
nie kocham go, a jestem o niego zazdrosna, ja się pytam: WTF?!
|
|
 |
|
Mam ochotę być dziś marudna, wredna, kapryśna, nijaka. //ananas_w_puszce
|
|
 |
|
to jakieś muzeum estetycznej śmierci, pawilon martwych pragnień. kocham Cię, przestań istnieć.
|
|
 |
|
moim najwspanialszym odgłosem na Ziemi było bicie Twojego serca. a dziś? dziś nie ma najcudowniejszego odgłosu, w pamięci pozostał jeden. jeden najbardziej bolesny dźwięk mojego życia, odgłos zamykającej się trumny. | rap_jest_jeden
|
|
|
|