 |
|
Pierwszy się śmieje, drugi traci nadzieję,
Nie sądź mnie kurwo, nikt z nas sędzią nie jest
|
|
 |
|
Życie pędzi jak pocisk,
nie jesteśmy już młodzi.
Już dawno ludzka głupota
przestała wzbudzać mój podziw
|
|
 |
|
Wszystko runie nam na głowę tak jak domek z kart
Wciąż chcemy zmienić coś, choć ponoć nie ma na to szans
Życie tak się układa jak pozwala mu fart
Tyle ile masz, tyle jesteś wart
|
|
 |
|
gdyby tylko Bóg istniał pewnie przyszłoby się na nim zemścić
|
|
 |
|
Trzeba się naćpać, najebać i wrócić do domu.
|
|
 |
|
mówię Ci prawdę zawsze, choć nie zawsze wypada
|
|
 |
|
Chuj, że droga jest kręta, idę wciąż pod prąd
|
|
 |
|
I wiem, że mam wrogów, pokój ich duszom
Już niczym mnie nie ruszą
|
|
 |
|
'Posmakowałem jej... i do mnie dotarło, że całe życie głodowałem.'
|
|
 |
|
To, że kogoś kochasz jeszcze nie znaczy, że Bóg miał w swoich planach, żebyście byli razem.
|
|
 |
|
Usta milczały zawsze, bojąc się wypowiedzieć to co czuje serce.
|
|
 |
|
Jestem ostatnim, kogo mógłbyś mieć za wroga.
|
|
|
|