 |
|
Jeszcze może być gorzej... Teraz każdego dnia stawiając stopę na pierwszy schodek budynku, którego odwiedzam w dni powszednie codziennie od dwóch lat, boję się spojrzeć przed siebie. Ale nie oczekuję jego. Na nim mogłabym zrobić dobre wrażenie, żeby zmienił o mnie zdanie. Spróbowałabym. Gorzej z jego "kolegą". Mimo wszystko, z kim przyjdzie mi spędzić ten jeden dzień, dam radę. Wytrzymam. Idzie mi jeszcze przemęczyć się tylko czekając na ten dzień. No i go przeżyć też będzie trudno. Na pewno..
|
|
 |
|
DODAM JAKIEŚ FAJNE WPISY NA MOBLO *5 minut później* TAKI CHUJ..
|
|
 |
|
Dobrze, że się usunęłam. Gdybym tego nie zrobiła to, kto wie, może też zamieniłabym się w kamień, jak w "Rybce" A. Mickiewicza, księżna, której małżonek zdradził swoją kochankę? ..
|
|
 |
|
Na koncertach, gdy śpiewał, zawsze przekrzywiał głowę przy mikrofonie, patrząc zawsze w jedną, boczną stronę. Gdy przychodziła się bawić, stawała w zasięgu jego wzroku. Nie bez powodu..
|
|
 |
|
Nie zabiłam wczoraj pająka, tylko go grzecznie wyniosłam i wyrzuciłam przez balkon. Powinnam zaznać szczęścia. Gdzie więc ono jest? ..
|
|
 |
|
Nieufność wobec ludzi jest murem obronnym, który sobie postawiłam.
|
|
 |
|
Kiedy byłam małą dziewczynką bawiłam się w konie. Zamieniałam się w konia i z rozwianą grzywą pędziłam przez podwórko i ulice. To było takie proste. Zamienianie się w coś innego przychodziło mi ot tak. Pstryk - i jestem koniem, żyrafą, żółwikiem, langustą czy jednorożcem. A teraz... teraz nie mogę zamienić się w człowieka, chociaż z całej siły próbuję.
|
|
 |
|
Kiedy człowiek się smuci, nie chce, żeby zaraz wszyscy też się smucili. Wcale nie. Chce tylko, żeby go nie wciągano do rozbawionego, wesołego korowodu, żeby mu dano spokój, pozwolono odejść, usunąć się na stronę, w cień głęboki, do klasztornych zakamarków cienia.
|
|
 |
|
Wiesz, jeśli tak jak ty ma się potwora pod łóżkiem, to podobno najlepiej zapalić światło, położyć się na brzuchu i sprawdzić, jak on wygląda.
|
|
 |
|
Brnę do ciebie przez taki kolczasty ocean cierpienia, że zaczynam się bać nocy. Czasem patrzę na siebie, w lustrze, a nawet nie patrzę, tylko po prostu czuję, że gasną mi oczy. Ktoś wygasił mi oczy, jak reflektory w teatrze. Usta się śmieją, a oczy cierpią.
|
|
|
|