 |
|
Naprawde , cieszę się , że widzę Ciebie znów.[Pezet]
|
|
 |
|
teoria orła i reszki, kwestia farta. życiowy sarkazm, diabeł zna się na żartach.[Słoń]
|
|
 |
|
wspomnienia mają moc narkotyku.
|
|
 |
|
A ponoć tak niezwykle na nią patrzył.
|
|
 |
|
Prawdą człowieka jest przede wszystkim to, co ukrywa.
|
|
 |
|
Przyjdź. opowiem Ci jak bardzo boli Twoja nieobecność.
|
|
 |
|
Napiszę na papierosie jego imię, i będę patrzeć jak żar powoli niszczy moje życie.
|
|
 |
|
Jak spotkasz ich pozdrów i spytaj jak żyją,
Bo łączyło nas więcej niż przyjaźń i piwo
|
|
 |
|
Myślałem, że się nie zmienie, chciałem być tym kim byłem
Jestem tą samą osobą, choć dziś już inaczej myślę.[Vixen]
|
|
 |
|
momentem zwrotnym jest ten w którym nie możesz się rozpłakać bo nie masz już czym. kiedy Twoje ciało nie potrafi zareagować na ten prymitywny ból wbijającego się noża w Twoje plecy przez sam los. mózg nie jest w stanie przetworzyć pytania dlaczego życie tak strasznie kopie Cię w Twoją godność, a Twoje ręce nauczyły się drżeć na tyle mocno, że trzymanie kubka z kawą sprawia Ci problem jak co najmniej u staruszka z pląsawicą.
|
|
 |
|
stoisz na tym pieprzonym balkonie o 4 nad ranem, znudzona kotłowaniem się w łóżku i niemocą spłodzoną przez niemożność zaśnięcia. w ustach papieros, poruszając tylko zębami kiepujesz za barierkę. dłonie, drżące, zmarznięte w kieszeniach Twojej bluzy. wszystko jest przerażająco szare, a cisza o tej porze porównywalna do tej w horrorze, kiedy morderca poluje na swoją ofiarę. stoisz, marzniesz i powstrzymujesz się od rutynowego płaczu mając świadomość, że zamiast łez z Twoich kanalików wydostałyby się, szklące sopelki zważając na temperaturę i stan emocjonalny Twojego serca, w którym musisz zamykać drzwi zważywszy na przeciąg i panującą w nim pustkę.
|
|
 |
|
Nie bolało, że musiałam odejść. Bolało, że nic nie zrobiłeś, abym została.
|
|
|
|