 |
żyj tak, abyś miał przyjaciół po drugiej stronie, nawet gdy zostaniesz sam, pamiętaj - to nie koniec.
|
|
 |
nic nie poradzisz, toć nie siądziesz i nie zaczniesz płakać, milczenia nakaz, w sercu miałeś od dzieciaka.
|
|
 |
jeśli nie poczułeś co to znaczy kogos stracić, nie zrozumiesz tego bólu, który co dzień karci.
|
|
 |
nawet, gdy zostaniesz sam do końca swoich dni, pamiętaj o ty że masz mnie, tego nie zmieni nikt.
|
|
 |
gdy zawodzą - nie wybaczaj, to naprawdę się nie opłaca.
|
|
 |
coś się kończy, coś zaczyna, życie koło zatacza, zawęź grono zaufanych, tych którymi się otaczasz.
|
|
 |
kumple nie chcą gadać, że niby Cię zmieniłam, ale kiedy jestem z Wami nikt się nie wychyla.
|
|
 |
mija kolejny rok, mijają lata, wiem komu jestem obojętna, a w kim mam brata, kto jest porządnych chłop, a kto zwykła szmata, wierze w ludzi, patrzę po charakterze nie po szatach.
|
|
 |
Powiem ci prąwdę.
Mąm ciężki chąrąkter i mąrne szanse, by się zmienić.
|
|
 |
Na psychice blizny, na zaufaniu rany.
|
|
|
|