 |
|
Jeśli w ogóle znajdziesz dziewczynę, to musisz być jej wierny i dziękować, że Cię chce.
|
|
 |
|
Wiem, że na codzień prowadzasz się z tamtym leszczem
Gdy tylko jestem obok traktujesz go jak powietrze
|
|
 |
|
Gdzie podwórka szare są kolebką naszych dążeń,
A środkowe palce kontrą dla zawistnych spojrzeń
|
|
 |
|
możesz opalać się w blasku mojej zajebistości
|
|
 |
|
pojemnik na plastik aż sam prosi , by Cię do niego wrzucić laleczko
|
|
 |
|
Zasypia sama z własnymi myślami, płacz goi rany, ból przez ludzi których kochamy.
|
|
 |
|
mogę zagrać o to, życie w kości
bo nie mam nic do stracenia oprócz niepewności
|
|
 |
|
Do nieobliczalnych spraw mam uniwersalny umysł To idealny świat dla nie idealnych ludzi
|
|
 |
|
jestem głodny myśli o nas
spragniony chwil dla których mógłbym żyć i skonać
|
|
 |
|
Cała ulica błyszczała uśmiechem tego typa
W krzykach ostrych jak papryka brzmiała jego chrypa
Szwędał się po klitach, zrzęda z twarzą cynika
Typ o złotych zębach, żebrak, nocny żeglarz życia
|
|
 |
|
Chce świat obracać siedząc na jego szczycie
Puszczać w ruch to wszystko jak na winylowej płycie
To odbicie każdego dnia kiedy wstanie ranek
Zobaczę, że dzień jest źródłem wielu niespodzianek
|
|
|
|