 |
|
i właśnie takie sprawy, poruszające serce, przyprawiające o łzy w oczach i dreszcz całego ciała, uświadamiają Nam, że czasem pomimo wciąż zadawanych ciosów, tego ciągłego bólu, gdzieś pod klatką piersiową, nie można się poddać, nie można odpuścić sobie czegoś, w co włożyło się całe serce, czemu poświęciło się całego siebie, tak po prostu. / endoftime.
|
|
 |
|
Nie potrafię znaleźć początku, a nastąpił już koniec.. To tak, jakby ktoś dał Ci kawałek szczęścia, ale nie wiesz za co, po czym zabrał, część Ciebie i kazał się uśmiechać . /rebelliouspincess
|
|
 |
|
Przychodzi czas, gdy problemy innych stają się ważniejsze od Twoich/ W efekcie otrzymujesz na swoje barki kłopoty innych nie rozwiązując swoich, koniec końców lądujesz u psychiatry a gdy oni już sobie nie radzą, oddział zamknięty. Później szukasz swojego miejsca u kogoś, wsparcia, bliskości, miłości, gdy znajdujesz to wszystko wygląda ładnie, tak jak tego się oczekuje, niestety dostajesz następny cios, znajdujesz się między młotem a kowadłem . |rebelliouspincess
|
|
 |
|
Mam na Ciebie wyjebane - to oficjalna wersja. Tak na serio , to rozpierdala mnie od środka , gdy tylko o Tobie pomyślę . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Ty + Ja + MOJE ŁÓŻKO = TERAZ
|
|
 |
|
nie gadaj mi , że znaczę dla ciebie tyle ile dla Romea Julia , bo chyba zapomniałeś o tym , że Romeo był przy Julii aż do śmierci , a nie odszedł z powodu jakiejś Rozaliny . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
"w moich oczach poległeś, nie przyjmuje przyprosin"
|
|
 |
|
krzyczę, jak bardzo cię kocham
|
|
 |
|
Wiem że nie jest idealny , ale Kocham tego debila . [ dzyndzelek ]
|
|
 |
|
każdego dnia dyskutuję z własnym sercem a te kurwa wiecznie swoje . [ dzyndzelek ]
|
|
 |
|
Naprawdę . Miał coś w oczach . I to nie były szkła kontaktowe . [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
- Jesteś nienormalny! - krzyczała do poznanego na kolonii chłopaka. Kłócili się nad brzegiem Bałtyku. - Ja? Spójrz na siebie!Pieprzona celebrytka się znalazła! - odpłacał się stojąc od niej parę centymetrów. - Palant! - wrzasnęła tupiąc nogami i wysyłając mu gniewne spojrzenie. Nagle on chwycił ja za biodra, przyciągnął i z całej duszy pocałował. Odepchnęła go gwałtownie i odwracając się na pięcie zrobiła pare kroków. Zatrzymała się po chwili i odwróciła w jego stronę żeby podbiec do niego i wskoczyć mu w ramiona. Oplotła go nogami , a on trzymał jej uda. Zatracili się w namiętnym pocałunku , muskając wzajemnie swoje szyje i kradnąc oddechy. - I tak Cię nie cierpię. - szepnęła do jego ucha. - Tak , tak . Wiem.
|
|
|
|