 |
|
Zostań ze mną kiedy będę na dnie, kiedy będę potrzebował twojej pomocy
Kiedy nie będę już dawał sobie rady, kiedy moje oczy będą widziały ciemność nie tylko w nocy
Chwyć moją dłoń, prowadź mnie dalej, kiedy nie dam rady sam iść
Podeprzyj mnie, wesprzyj mnie, daj mi siłę by dalej żyć
Mam tylko Ciebie, kiedy Cię zabraknie, sam nie dam rady wyjść z mroku
Wszystko co mam nie znaczy nic jeśli Ciebie nie będzie u mojego boku
Osiągnąć spokój moje marzenie cenniejsze niż cokolwiek innego na świecie
Ale tylko z Tobą i tylko przy Tobie inaczej to będzie tylko udawane szczęście
|
|
 |
|
Gdyby nie Ona, Nie było by mnie
Gdyby nie Ona, byłbym nikim
Uzupełniamy się
Ona potrzebuję mnie a ja potrzebuję jej!!
|
|
 |
|
Dosyć mam narzekania, dosyć mam ciągłych rad
dosyć szufladkowania, ciągle coś robie nie tak
walcze o to co moje, robię co czuję i chcę
Nie zmuszam Cię do niczego przecież Ty też masz swój cel.
|
|
 |
|
wystawiłam przedstawienie, które nigdy nie powinno mieć swojego miejsca. alkohol, który miał sprawić, że o wszystkim zapomnę, spowodował że pękły we mnie ostatnie hamulce.
|
|
 |
|
Twój najważniejszy błąd? popełniłaś Go wtedy, gdy podniósł na Ciebie rękę, a chwilę po tym pozwoliłaś mu na to by Cię objął. popełniłaś Go wtedy, gdy dałaś mu kolejną szansę, wierząc, że się zmieni
|
|
 |
|
Prawda jest chora, nie chcesz jej znać. Jak szpetny jest człowiek, jak ma kłamliwą twarz. Stajesz przed wyborem i ten wybór masz. Jak boli to zjedz tabletkę, przestanie na jakiś czas
|
|
 |
|
co? pytasz dlaczego się aż tak upiłam? to proste, chciałam chociaż na chwilę zapomnieć. przestać zadręczać się wspomnieniami i bawić tak jak zawsze. i tak było, na początku, bo z każdym kolejnym łykiem wszystko wracało do mnie z podwójną siłą. chciałam uciec, gdziekolwiek, zostać całkiem sama, wypłakać się i wrócić jak gdyby nigdy nic. wiesz, w pewnej chwili byłam nawet bardzo bliska pójścia do niego. od pewnego czasu jedyne o czym myślę to to jak perfidną suką jestem, skoro tak go potraktowałam. tylko nie rozumiem dlaczego, przecież zależało mi, chciałam dla na jak najlepiej, prosiłam, wręcz błagałam aby nie odpuszczał, a sama uciekłam przy najbliższej możliwej okazji. i jest mi z tym źle, tak kurewsko źle z myślą, że mogłam mieć tak wiele a odpuściłam przez głupią zachciankę. a może wiesz jak cofnąć czas? jeśli tak, to błagam, cofnij mnie o rok wstecz. obiecuję, że tym razem nie odpuszczę.
|
|
 |
|
czasem zastanawiam się kiedy ten czas zleciał tak szybko. kiedy minęło pół roku, odkąd mogę nazwać Go moim Skarbem. zmienił mnie i nie czuję się wcale gorsza przez to - wręcz przeciwnie czuję jakbym dojrzała. dzięki Niemu zaznałam spokoju wewnętrznego. moje uderzenie serca znalazło swój rytm, choć na samo brzmienie Jego głosu bije sto razy mocniej. nie tylko ja Go wybrałam, ale moje serce również. jest moją osobistą definicją szczęścia i miłości, a zarazem przyjaźni, która nas łączy. pokochałam Jego głos, charakter, oczy. pokochałam Go całego, a Jego imię wpisało się w sercu do śmierci, jak nie dłużej. / erirom
|
|
 |
|
Nie mam odwagi pytać czy mi wybaczysz
Chcę Ci powiedzieć, że zawsze będę Cię kochał
|
|
 |
|
Twój głos dodawał mi zawsze nadziei i wiary
Nadziei w lepsze jutro, wiary, że damy radę
Z lojalnym składem tylko Ty dałaś radę
|
|
 |
|
Tak wiele mam Ci dziś do powiedzenia
Wiem, tamten czas minął bezpowrotnie
Tak być musiało, Ty najlepiej sama wiesz
Tamte dni to przeszłość, dziś to wszystko wraca..
|
|
 |
|
Wiem ile nadziei zbudowałem przez lata
Wiem ile zrujnowałem, widzę, że świat zawraca
Wiem ile trosk, łez, bólu wiele niosłem
|
|
|
|