 |
|
suko nawet nie waz sie mnie stawiac gdzies z tylu
|
|
 |
|
tylko milosc przekracza granice czasu
|
|
 |
|
każdej nocy śnią mi się Twoje buty obok moich
|
|
 |
|
Wczoraj do Ciebie nie należy. Jutro niepewne... Tylko dziś jest twoje
|
|
 |
|
polubiłam brązowe oczy, rezygnując z niebieskich, chyba
|
|
 |
|
będę tam, gdzie zamierzasz pójść
|
|
 |
|
dziś wypełnimy przestrzeń
zamiast krzyku, bólu, ran
|
|
 |
|
w sercach gorycz, żal i ból
|
|
 |
|
daj mi powód a ja będę tam
|
|
 |
|
Nad przepaścią swoich pragnień
znów pojawiliśmy się.
|
|
 |
|
paczką papierosów, prezentem od losu, byłes dla mnie wszystkim
|
|
 |
|
Na srebrnej tacy koks posypany,
Wciągasz kreskę w przerwie między jej nogami
|
|
|
|