 |
|
chcę bez zachwiania tylko do przodu wreszcie iść, a jeśli ma być jutro, to ma być lepsze niż dziś
|
|
 |
|
dystans dzieli nas jak autobusem miejskim, kilka przystanków. chyba znów mijasz mnie i zbywać już nie musisz.. /kurwa mać.
|
|
 |
|
zbieram resztki uczuć tyle ich zostało i ponoszę klęskę chcąc je złożyć w całość przegrywam dziś, lecz nim minie sto dni wrócę tu i wygram by to sobie udowodnić
|
|
 |
|
odnaleźć nową przestrzeń ta mnie dusi czasem, ale chyba czasem tak być musi. czasem się zamykam nie ma mnie dla nikogo wsłuchuje w cisze i nie kiwam wtedy głową zamykam w sobie by móc się otworzyć i rozmawiam z tym który to wszystko stworzył czasem mam akcje, patrze za okno, a tam deszcz pada i ulice mokną wtedy boję się o jutro przeraża mnie niepewność choć nieraz mówiłam jest mi wszystko jedno..
|
|
 |
|
gdybać to sobie można, ale gówno to komukolwiek dało.
|
|
 |
|
jesteś taki niezdarny, kiedy jesteś zakochany.
|
|
 |
|
jedyny sposób na zduszenie ognia to go nie podsycać.
|
|
 |
|
nie masz pojęcia jak bardzo, strasznie i przejmująco wszystko chuj.
|
|
 |
|
tak bardzo boję się stracić coś, co kocham, że nie chcę kochać niczego.
|
|
 |
|
Serce mi się ścisnęło, jak go zobaczyłam.
Głupie to serce jakieś, czy co?
|
|
 |
|
"Steve był idealnym mężczyzną, miał tylko jedną wadę - nie był Trisem."
|
|
|
|