 |
|
kiedy stoisz przede mną i patrzysz na mnie, cóż ty wiesz o moich wewnętrznych cierpieniach i cóż ja wiem o twoich. nawet gdybym upadł przed tobą i szlochając powiedział ci o moich, cóż więcej mógłbyś wiedzieć o mnie niż wiesz o piekle, kiedy ktoś opowiada, że jest gorące i straszliwe.
|
|
 |
|
to tak jak gwiazdy w dzień
|
|
 |
|
musze żyć albo zawsze z Tobą, albo nigdy Cie nie oglądać.
|
|
 |
|
dopiero późną nocą, przy szczelnie zamkniętych oknach, gryziemy z bólu ręce, umieramy z miłości
|
|
 |
|
jutro będzie nowy, długi dzień, twój własny, od początku do końca, to przecież bardzo przyjemna myśl
|
|
 |
|
ostaram ci się zaufać, bo razem możemy być wyjątkowi, a bez siebie zwyczajni
|
|
 |
|
boję się, mamo,
że upadnę
i nie będzie nikogo,
kto by mnie złapał;
|
|
 |
|
oczy wyschnięte brakiem twojego widoku
|
|
 |
|
życie przelatuje szybko, zwłaszcza te lata, które warto przeżyć
|
|
 |
|
would it be the same if I saw you in heaven?
|
|
|
|