 |
|
tworzę sobie drogę do ulicy, gdzie ostatnio się pocałowaliśmy
|
|
 |
|
widzisz wyciągnęłeś ze mnie to co najlepsze, część której nigdy nie widziałam
|
|
 |
|
złap moją rękę, będę dla ciebie walczyła
|
|
 |
|
jakże niesprawiedliwa jest nasza miłość
|
|
 |
|
pewnie nie powiem ci nic, czego już nie słyszałeś
|
|
 |
|
bądź moją obiecaną ziemią
|
|
 |
|
Pamięć bywa ułomna – myślałem, że cię nie zapamiętam, a nie potrafię zapomnieć
|
|
 |
|
sól w nasze rany, cały wagon soli
|
|
 |
|
serce moje bardzo chore na śmierć, która się lęgnie we mnie
|
|
 |
|
było miło. jak sobie tak pomyślę, to rzeczywiście było miło. przez kilka głupich, przezroczystych, podartych już teraz na kawałeczki jak nieważne dokumenty, momentów. przez chwilę rzeczywiście było miło.
|
|
|
|