 |
|
włókna wykonane z dupy nietoperza, wiesz jak trudno go złapać? nitki z betonu, hartowana gumka ze stali nierdzewnej...
|
|
 |
|
Jeśli będzie trzeba, to zedrę z siebie każdy centymetr kwadratowy skóry i wyślę ją do Ciebie kurierem.
|
|
 |
|
Wiem, że powinnam być dobrej myśli. Wiem, że zamartwianie się zniszczy moją psychikę i dopóty, dopóki nie poznam prawdy będę cieniem samej siebie. Ale jak mam być dobrej myśli, skoro śmierć, niepowodzenie i życiowe gówno trwają ze mną od lat?
|
|
 |
|
Strach przed nieznanym jest czymś tak wielkim, że w momencie poznania tajemnicy zabiera powietrze, łamie płuca i zatrzymuje serce.
|
|
 |
|
Zarżnąć tę miłość słowami
Wyplenić u samych korzeni
Spalić, zakopać popioły
W najgłębszej dziurze w ziemi
I byle by móc już nie być
Bez bólu , uczucia nadzieii
I byle by móc już nie być
Lub być martwicą skały
|
|
 |
|
Stracony jest każdy dzień bez uśmiechu.
|
|
 |
|
Wszyscy uśmiechają się w tym samym języku
|
|
 |
|
' Docenisz słowa, jak powiedzą wariata już nie ma! '
|
|
 |
|
"Żebyś znalazł się Ty, co mi będziesz kwiaty przynosił i kawę rano robił do łóżka, i całował na Dzień Dobry i na Dobranoc i na spacery zabierał wieczorami i do kina i do teatru i żebyś pisał i dzwonił, i żebyś mi mówił co to jest spalony i uczył jeździć samochodem i dążył do spełnienia naszych marzeń i żebyś zrobił ze mną coś zwariowanego i żebyś ze mną tańczył i śpiewał i czytał mi książki i głaskał po głowie i przytulał, i śmiał się ze mną i milczał jak trzeba, bo cisza gra tak pięknie...
I żebyś mi przysyłał pocztówki i listy z podróży, i myślał o mnie i mi o tym mówił, i żebyś, nie tylko na mnie patrzył, ale żebyś mnie widział, i żeby czas się zatrzymał, i żebyś był i... kochał! ~`Aleksandra Jedyczowska
|
|
 |
|
Jak wierzyć w cokolwiek, skoro cząstka kogoś, kogo nosisz w sobie ciągle pokazuje jak bardzo Cię nienawidzi? Prawda Cię otumani, a kłamstwo otrzeźwi. Bo jeśli spojrzysz kłamstwu prosto w oczy to ono ZAWSZE odwzajemni to spojrzenie. I zawsze będzie to odzwierciedlenie prawdy. Nie chciałam nic więcej, prócz jednej wspólnej chwili, która należałaby tylko do nas. Mój jedyny, nieobecny, znienawidzony Tato - tylko jednej chwili.
|
|
 |
|
Dlaczego to nie Ty grasz z ojcem w kręgle, oglądasz ulubiony film, jeździsz na rowerze, chodzisz na spacery? Dlaczego to nie Ciebie ojciec przytula na dobranoc? Dlaczego to nie Ciebie ojciec nazywa swoją księżniczką? Dlaczego wszyscy mają wszystko, a Ty musisz cieszyć się tym co zdobędziesz? Co cudem uda Ci się wyrwać z rąk roztrzepanego świata, w którym nie ma miejsca już na prawdę? Dlaczego to Ty musisz walczyć o miłość? Dlaczego to Ty walczysz o akceptację ojca, o jeden wspólny wieczór, o jedną rozmowę, o jedno proste kocham Cię? Dlaczego życie jest tak niesprawiedliwe, że rzuciło Cię w ramiona kogoś, kto od początku Cię nienawidził?
|
|
|
|