 |
|
ma brudne myśli gestami prowokuje, niewiedza ją zabije ale wiedza zamorduje
|
|
 |
|
masz przepychać się łokciami, a nie kurwa stać na baczność
|
|
 |
|
pieprze tych wszystkich moich pseudo znajomych=]
|
|
 |
|
ty podajesz mi dłoń, a ja chwytam ją w ciemno
|
|
 |
|
jeśli mówisz już o nas nie mów o moralności, pewnie teraz się złościsz, że cię tu niema z nami
|
|
 |
|
mam tu serdecznych ludzi i ich pomocną dłoń, to jak sąd ostateczny, rodzisz się i umierasz, tej ekipy nie mierzę zawartością portfela
|
|
 |
|
twoje łzy pewnie płyną teraz w rytmie tego bitu, dojebałeś do pieca, czujesz oddech na plecach
|
|
 |
|
wcale nie jest mi przykro, że przegrałeś swe życie
|
|
 |
|
słowa zobowiązują jak szacunek do braci, nie wybaczyłbym sobie, gdym kiedyś was stracił - jeśli kurwa zawiodę, jestem gotów zapłacić
|
|
 |
|
już za sobą mam świąt, ten widziany na czarno, nie na darmo tu stoję,karmiąc Cię niepokojem
|
|
 |
|
nie przemilczę niczego, chociaż by zabolało
|
|
 |
|
jeśli będę zmęczony, proszę pozwól mi odejść
|
|
|
|