 |
|
Zmieniłem się trochę, już mniej krzyczę..
|
|
 |
|
Jak tu żyć, skoro iść nie mamy już dokąd..
|
|
 |
|
A nie do twarzy Ci, gdy uśmiech zakrył smutek przez zawód
|
|
 |
|
Czuję, że nie mogę się oprzeć,
ale jednak muszę odpuścić.
|
|
 |
|
Nikt nigdy nie zrozumie, jak bardzo to boli.
Czujesz się tak beznadziejnie,
ale nic nie może Cię ocalić.
A kiedy jest już po wszystkim,
niemal pragniesz, żeby te wszystkie złe rzeczy powróciły,
bo razem z nimi przyjdą też dobre.
|
|
 |
|
Czujesz się zawstydzony,
że ktoś może być tak ważny,
że bez niego jesteś nikim.
|
|
 |
|
cały ciebie chcę więcej...
zostańmy dziś razem, podajmy sobie ręce...
|
|
 |
|
wiem, że ciągle kojarzę Ci się z kłopotami
jestem jaki jestem, miłość czasem rani
|
|
 |
|
widzisz błysk w moim oku w nich twój uśmiech się odbija
wiem o czym myślisz też nie mogę się powstrzymać
|
|
 |
|
chociaż życie pełne pokus ty jesteś największą z nich, tyle pięknych dziewczyn wokół a liczysz się tylko ty.
|
|
 |
|
mógłbym z tobą iść na koniec świata z buta,
mógłbym też zostać tutaj do końca naszych dni
ja i ty w parze tylko o tym teraz marzę!
nie chcę już żadnej innej nie chcę już szukać wrażeń
|
|
 |
|
może właśnie dlatego boisz się uwierzyć, że mógłbym się zmienić żeby życie z tobą przeżyć
|
|
|
|