 |
|
ludzie wymagają żebyś zawsze była piękna, zgrabna, wyprostowana a do tego jeszcze miła i uśmiechnięta. jaka to hipokryzja. mam dość. obudźcie mnie jak przyjdzie wiosna a wraz z nią nadzieja./whoami
|
|
 |
|
a ja ciągle pamiętam, chociaż chyba nie powinnam, czasami tak tylko patrzę, gdy nie widzisz i uśmiecham się bo wiem, że u Ciebie wszystko w porządku. moje serce należy do innego, cała należę do kogoś, kto jest Twoim zupełnym przeciwieństwem i wiesz? całkiem mi z tym dobrze. po nas został tylko ten mural na opuszczonym parkingu i kilka dobrych wspomnień. już Cię nie kocham
|
|
 |
|
Ten rok będzie bez Ciebie w mych marzeniach, snach, myślach a nawet w sercu. Żegnaj.
|
|
 |
|
wiesz skąd wiem że w tym roku to koniec? bo nie wysłaliśmy sobie życzeń na sylwestra jak zawsze.
|
|
 |
|
Ponad tym wszystkim: walką o okruch i fiskalną kasą
Co liczy liczby dni, cyfry tych co wciąż za coś płacą
Nie mów mi nigdy że muszę iść bo inni tak każą
Wolność chcę mierzyć jedynie rozpiętością swoich ramion/Rover "Umiem tu żyć"
|
|
 |
|
I w życiu nie miejmy już żadnych wyrzeczeń
I zróbmy tatuaż ze kochamy piekło
I kupmy w aptece ten antydepresant
I przedawkujemy go grubo po stokroć(...) Dziś po raz ostatni pójdziemy deptakiem na sam jego koniec
I po co nam czas, potłuczmy zegarki
I spalmy pieniądze, bo po co nam one?/Huczuhucz "VHS"
|
|
 |
|
Nieprawda że tak miało być
Że warto w byle pustkę iść
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć
/Seweryn Krajewski "Uciekaj moje serce"
|
|
 |
|
Po tak długim czasie, po zapomnieniu znów Go zobaczyła.. wszystko wróciło, każde jedno wspomnienie. Bliskość naszych rozmów nie pozwala mi do tej sekundy o Nim zapomnieć.
|
|
 |
|
Jego dotyk. Jego szept. sięga głębiej niż pod ubranie, przenika skórę, mięśnie, kości, przeszywa serce, głaszcze duszę. dlatego pytanie co bym zrobiła jakby odszedł nie ma racji bytu. nie po 3 latach. nigdy. /whoami
|
|
 |
|
za dużo słów plącze mi się po głowie dzisiejszego wieczora, za dużo myśli wiruje w głowie by ta noc mogła być przespana./whoami
|
|
 |
|
"Nigdy nie byłem samotny. Siedziałem w pokoju - myślałem o samobójstwie. Byłem w dołku. Czułem się fatalnie - gorzej niż kiedykolwiek - ale nigdy nie czułem, że inna osoba mogłaby wejść i wyleczyć to, co mnie gryzie. Albo że ileś tam osób mogłoby to zrobić. Innymi słowy, samotność nigdy nie była moim zmartwieniem, bo zawsze tak bardzo pragnąłem odosobnienia. Za to na przyjęciu albo na stadionie pełnym wiwatujących ludzi, tam mógłbym czuć się samotny. Zacytuję Ibsena: 'Najsilniejsi są najbardziej samotni' (...). Znasz typowe reakcje tłumu: 'Hej, jest piątkowy wieczór, co chcesz robić? Siedzieć tak tutaj?' No cóż, tak. (...) Lubię siebie. Jestem najlepszą rozrywką jaką mam. Napijmy się jeszcze wina!"/Charles Bukowski
|
|
|
|