 |
|
"Moje życie to instrukcja jak upaść bez koneksji"
|
|
 |
|
"Gdy człowiek głodny potrafi zjeść wszystko,
determinacja niech będzie amunicją"
|
|
 |
|
"To świat rozkładu i syfu, synu"
|
|
 |
|
"To wielkomiejska dżungla, witamy w katakumbach"
|
|
 |
|
"Jestem jebaną bestią, jem ludzkie mózgi z pesto"
|
|
 |
|
nie cofniesz czasu, nie wrócisz do tamtych dni są jak stare kino i czarno-biały film. | Pih.
|
|
 |
|
"Po prostu weźmy co tylko chcemy i przenieśmy się do miejsca nie z tej ziemi"
|
|
 |
|
"Nie chodzi tu o szpan ale o szacunek"
|
|
 |
|
pragnęła jego serca, on był w stanie podarować jej mięsień. ale ulokowany nieco niżej.
|
|
 |
|
stała za nim, delikatnie muskając jego muskularne plecy ustami. obrócił się napięcie patrząc jej w oczy. serce zaczęło wirować jak pralka, kochała go. właśnie wtedy wziął ją za dłonie i przyparł do ściany. przestraszona nachyliła się do pocałunku, ale jemu nie było to w głowie. zaczął ją rozbierać, a ona cała dykącząca łudziła się, że zaraz przestanie. nie zrobił tego. zaczęła mu się wyrywać z rąk, nawet nie próbując krzyczeć. nie chciała, żeby uznał że go odrzuca. przecież pragnęła go jak nikogo innego. mimo tego była przeciwna staniu nago, temu kiedy rzucił ją na łóżko. nie miała szans wyrwać się z jego silnych objęć. robił z nią co chciał, a ona tylko cicho łkała, pytając przestraszona 'kochasz mnie?' co parę sekund, starając się nie zważać na to co z nią robi. wbrew jej woli. idąc za rękę z jej naiwnością, której mógł podziękować albo przybić piątkę w podziękowaniu.
|
|
 |
|
.` na początku tylko go lubiłam, darzyłam zwykłą sympatią, codziennością było przebywanie w Jego towarzystwie i wspólne wygłupy, nigdy nie powiedziałam o nim 'przyjaciel' , nigdy nie zadeklarowałam, że mu ufam, ale przyszedł taki dzień, kiedy zrozumiałam, że to on jest w gronie bliskich mi osób, bez których byłoby ciężko..
|
|
|
|