 |
|
nielegalne wciąż nielegalne, chciałbym,by konopie płonęły oficjalnie
|
|
 |
|
choć jest ryzyko,wiem-mnie to nie rusza i razem z JLB łapię kolejnego bucha
|
|
 |
|
nikomu krzywdy nie robimy tym,że kruszymy, a o tym,że to zakazane ciągle słyszymy
|
|
 |
|
samotność jest błogosławieństwem
|
|
 |
|
wiesz dobrze,co byłoby dalej
|
|
 |
|
jakbyśmy byli szczęśliwi,gdybym nie kochał cię wcale
|
|
 |
|
Wiem kurwa, że tyle szans było mi dane, a ja wszystkie koncertowo zepsułem. Wiem, że chciałem Cię pokochać i Ty też chciałaś, lecz gdy w końcu tak się stało, zraniłem Cię. Wiem, że dawałaś mi z siebie jak najwięcej, a ja nie potrafiłem tego docenić i wciąż chciałem więcej. Wiem, wiem, że spierdoliłem, a teraz siedzę tu bez Ciebie i pluję sobie w twarz, że dopiero tak daleko od Ciebie doceniłem to, że byłaś dla mnie zawsze, nawet wtedy, gdy było źle. Teraz brakuje mi Twojego uśmiechu, bo przecież to w nim się zakochałem i słów, bo tylko one potrafiły tak rozgrzewać krew w moich żyłach./mr.lonely
|
|
 |
|
Nie mogę spać i kurwa kolejna noc w plecy, bo jak mam usnąć ze świadomością, że jestem tak pusty bez Ciebie. Nie radzę sobie z samym sobą, nawet to cholerne miasto krzyczy bólem jakby wiedziało, że kogoś w nim brakuje. Latarnia zgasła tuż przed moim oknem, a w tle na chodniku widzę nadzieję śmiejącą się ze mnie. Czego Ona chce, przecież to tylko dwa dni, wytrzymam kurwa, wytrzymam. Muszę./mr.lonely
|
|
 |
|
Pojawiłeś się znowu? Fajnie. Dawno nie płakałam..
|
|
 |
|
Mam się dobrze, to nic, że chce umrzeć, świetnie się mam.
|
|
 |
|
Chciałabym się tak ostro najebać i wyrzucić z siebie to wszystko, bo tak na trzeźwo to trudno.
|
|
|
|