 |
|
Ty rozświetlasz ten mrok, kiedy zapada ciemność, już od dawna uważam, że powinnaś być ze mną
|
|
 |
|
zapominam jak było, tylko weź mnie nie porzuć
serce ma swoje racje, których nie widzi rozum
|
|
 |
|
teraz mam motywację i uśmiecham się częściej
będę dążył do tego by pomnożyć to szczęście
|
|
 |
|
cały czas ramię w ramię, obiecuję, nie kłamię, też podobnie jak ty stawiam na zaufanie
|
|
 |
|
gramy fair, widzę w twoich oczach to zrozumienie, Twój intelekt od zawsze robił na mnie wrażenie
|
|
 |
|
w cztery oczy, te słowa dawno przeszły przez gardło,
karuzela mych pragnień zatrzymała się w miejscu
dzięki tobie to podłe życie nabiera sensu
|
|
 |
|
wtedy nie żartowałem, napisałem to serio
już od dawna uważam, że powinnaś być ze mną
|
|
 |
|
nasze życie nigdy nie zamknie się w cudzysłowiu, ciągle mam przed oczami to, co ci obiecałem - moje serce, ty z powodzeniem kruszysz tą skałę
|
|
 |
|
ten mój spokój to przede wszystkim twoja zasługa
no i spluwam na przeszłość, bo jak wiesz mam swój powód
|
|
 |
|
ciężko przełknąć tą prawdę i cokolwiek tu udać
ale wytrwam, bo wiem, że wiara czyni cuda
|
|
 |
|
dobrze wiem, że ten los wystawia nas na próbę
|
|
 |
|
pieprzę smutek i żal, gorzkie łzy są mi obce
tylko czasem miotają mną te chore emocje
|
|
|
|