 |
|
po obejrzeniu kolejnej romantycznej komedii podczas której opróżniłam połowę słoika nutelli płacząc przy wyznaniach miłości głównych bohaterów , włożyłam słuchawki w uszy wsłuchując się w dołującą piosenkę i idąc za pobliski market usiadłam na krawężniku , na którym spędzaliśmy razem mnóstwo czasu . przypomniałam sobie te ostatnie wspólne chwile . jego szarmancki uśmiech kiedy zakładał mi na palec plastikową 'obrączkę' obiecując , że nigdy mnie nie skrzywdzi . zamykając oczy w podświadomości poczułam jego oddech na swoich wargach . skapująca łza zadała ból przeszywający po raz kolejny moje kruche serce . wracając do domu ujrzałam go idącego z naprzeciwka . - co Ty tu robisz ? - tylko tyle byłam w stanie wyjąkać na jego widok . - to samo co Ty . - odparł odgarniając mój niesforny kosmyk włosów za ramię . - też tęsknię. / messi-jka
|
|
 |
|
w oczach już robi się ciemno
mam dosyć, tęsknie za chwilą spokoju bezcenną
|
|
 |
|
muszę trochę zwolnić
w głowie już za duży pierdolnik
|
|
 |
|
i ten pierwszy raz, to szczęścia szczyt był
kiedy poszły nasze pierwsze wspólne dwa litry
|
|
 |
|
żądasz więcej wciąż nie dając w zamian nic
|
|
 |
|
i masz jasność, i masz pewność i masz spokój, i tego ostatniego nawet ci zazdroszczę
|
|
 |
|
i masz jasność, i masz pewność i masz spokój, i tego ostatniego nawet ci zazdroszczę
|
|
 |
|
patrzysz w lustro i nie masz problemów żeby usnąć skoro usypia cię słuszność
|
|
|
|