 |
a teraz próbuj zrównać swoją porażkę z moim codziennym zwycięstwem, ogarnij life, unieś ryj ku górze i grzej się blaskiem naszej zajebistości, suko. / endoftime.
|
|
 |
więc poczekam jeszcze chwilę, nim słońce zajdzie gdzieś za blokami, i wtedy znów ujrzę Ciebie, tak uśmiechniętego jak kiedyś, choć teraz może jedynie w snach, to tak realnych jakbyś był tu obok, tak po prostu, był centralnie przy mnie. / Endoftime.
|
|
 |
kiedyś znał odpowiedź na każde z mych pytań, potrafił wyjaśnić każdy ze schematów, nawet tych tak gruntownie zagmatwanych. od pewnego czasu również bliski był mu, opracowany w każdym calu, system własnych uczuć, tak, ten jego dla mnie niewytłumaczany logicznie tok rozumowania, zawsze był mi obcy. chociaż obce była mi każda z jego myśli, każde z tych uczuć, właściwie całe jego życie również, to idealizowałam go pod każdym względem, dla mnie był wyjątkiem, być może dlatego, że chociaż jedynym, to doskonałym powiązaniem tego wszystkiego były właśnie nasze serca, i ich równomierny rytm bicia, dla siebie nawzajem. / Endoftime.
|
|
 |
te słowa, w nerwach jak ostrze, przebijają skórę, dogłębnie wbijając się w klatkę piersiową powodują, nieopisywalny w słowa ból. ból kolejno łamanych się żeber, bez jakiegokolwiek braku zahamowań, czy też ewentualnej zgody na nawet ten najkrótszy oddech, powolnie miażdżą każdy skrawek Ciebie. / Endoftime.
|
|
 |
nawet nie wiecie jak cholernie miło mi, czytając te wszystkie komentarze pod wpisami, wiadomości prywatne, czy tam wiadomości na gadu od Was, doceniające to co tu bazgrolę, ten niby talent, i te kilka doświadczeń życiowych, kilka uczuć tutaj przekształconych jedynie w słowa. to Wszystkim tym, którzy są tutaj i dają szansę na istnienie Endoftime, uświadamiając mi każdego dnia, że bycie tutaj ma jednak jakiś sens, dziękuję ♥ wasz Endoftimek.
|
|
 |
czasami chciałabym dotknąć nieba, odbić od dna, od teraźniejszości tych realiów kolejnego dnia i odejść, bez zbędnych tłumaczeń czy wmawianych na każdym kroku, zasad jebanego życia. tam gdzie zmierzam, ten całokształt byłby tak nieważny. to miejsce kreślące nieustanny ból, to tam wszystko streszcza się w kilku uczuciach, tych dających jedynie szczęście, i tak wyjątkowym,a zarazem podsumowującym wszystko to co chciałabym powiedzieć, słowie 'dziękuję' kierowanym ku ziemi, ku ludziom, którzy tam wierzyli w każdy mój ruch, dając mi siłę na następny, których pomimo wszystko, kocham. / Endoftime.
|
|
 |
A może by tak zniknąć z tego świata? jedno porządne cięcie i mnie nie ma. Każdy będzie miał spokój, będzie bezproblemowo i co najważniejsze nie będzie jakichkolwiek kłótni. Przecież nigdy nie byłam idealna i nie będę więc po co mam robić komuś problem sobą. | desperacko
|
|
 |
Jechałam do domu z roczku, było ciemno, siedziałam na tylnym siedzeniu i gapiłam się w szybę bezcelowo. Nagle do oczu napłynęły mi łzy, przygryzałam wargi aby się nie popłakać. Tak to znowu wspomnienia, które rozpierdalają moją psychę. | desperacko
|
|
 |
Zostawiam wszystko i odchodzę, paręset kilometrów dalej. Po raz kolejny będę wszystko budować od nowa, żyć w niepewności kiedy ktoś postanowi zburzyć moje szczęście. | desperacko
|
|
 |
Piszesz, że tęsknisz, że chciałbyś mnie zobaczyć w każdej chwili, nie mówiłeś mi tego wcześniej bo nie chciałeś mnie denerwować. W końcu minął już rok, myślałam, że razem z nim Twoje uczucia co do mnie wygasły, pozostały urywki wspólnych chwil i setki zapamiętanych rozmów. Jednak prawdziwe uczucie może trwać w nieskończoność, a to się nazywa prawdziwa miłość. | desperacko
|
|
 |
Jesteś moim przyjacielem choć pewnie i tak wyczuwasz, że znaczysz dla mnie o wiele więcej niż najlepszy przyjaciel. Darzę Cię takimi uczuciami jak nigdy nikogo. | desperacko
|
|
 |
I nie znasz tego momentu jak jesteś przyparty do muru z bezradności. Nie wiesz co masz zdecydować, jak zareagować, co zrobić, czy dać krok do przodu, a może się wycofać. Więc nie pierdol, że współczujesz. | desperacko
|
|
|
|