 |
|
Życie zawsze chciało więcej ode mnie niż ja od niego i to ono uczyniło mnie tym
czym jestem i wiesz, że prędzej zdechnę niż zadowolę się niczym i odepchnę krzyż.'
|
|
 |
|
Kocham patrzeć kiedy się nastukasz,
Wiesz, że nie jaram, weź za mnie bucha,
Głęboko w płuca, za wszystkie nasze dni.
|
|
 |
|
Chodź pobawimy się dziś w berka z klepsydrą i oszukamy zegar, gdy schowamy się pod cyfrą.
|
|
 |
|
'Mam pistolet, dwa naboje i nas dwoje.
|
|
 |
|
Mamy cel, w końcu swój cel, po latach upokorzeń, bólu i klęsk.
|
|
 |
|
Gdy patrzę w Twoje oczy wiem, że nie chce już niczego szukać, że nie chce nigdzie iść. Chcę mieć Cię tutaj dziś.
|
|
 |
|
zostaw wszystko i przyjdz na dworzec, ale nie proś abym został, bo muszę odejść.
|
|
 |
|
Chcę Tobie mówić o rapie i wracać co chwilę.
|
|
 |
|
Łapię chwile ulotne jak ulotka, ulotne chwile łapię jak fotka.
|
|
 |
|
Auta, piski, dziwki na maskach, szampan, używki, dla wszystkich Metaxa. Can-cannabis, klaskaj, licealistki szansa na miss miasta i finalistki
|
|
 |
|
wiem, że muszę unieść, by słuchać tej melodii,
krzyku samotnych serc, rzuconych na chodnik.
Byłem taki głodny uniesień, doznań, uczuć,
że dziś ktoś moje serce musi podnosić z bruku.
Mówią: pokutuj, gdy nienawiść odżyła,
z liną na krtani, lub żyletką na żyłach,
życie to chwila, więc biegniemy ku niej,
a ty znajdziesz mnie w tym biegu, bo to rozumiesz.
|
|
 |
|
Marzy, bo ma czym, marzy, ma o kim, nie patrząc na boki darzy ją sobą, po czym razem w obłoki stawiają kroki te pamiątkowe błyski, wszędobylskie wodotryski mrożące uczucia listki, dwojga bliskich ponad wszystkim
|
|
|
|