 |
|
she's given you more than you ever thought
|
|
 |
|
możesz wybrać opcję stocz się, zapijać w kropce problem browcem, aż po burzy wyjdzie słońce
|
|
 |
|
możesz przegrać wiele bitew, by na końcu wygrać wojnę
|
|
 |
|
nie zawsze grzech na duszy całe życie ciąży, nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz
|
|
 |
|
myślę ile jeszcze mam kredytu w twoim sercu, połamany ludzik, bez ciebie wszystko nie ma sensu
|
|
 |
|
daj zdrowie moim bliskim, dla mnie tylko trochę siły, może trochę mniej poczucia winy
|
|
 |
|
pośród ludzi co dla mnie żyją, znajdą słowo, opatrzą moje rany bo człowiek nigdy nie jest spisany na straty
|
|
 |
|
nie zawsze żyję dobrze, bo żyję chwilą, w momencie upadku oddaję hołd swoim czynom
|
|
 |
|
albo nie umiesz, albo życie tak sprawiło, że o bólu nic nie powiesz i ukryjesz wszystko nawet miłość
|
|
 |
|
to jest Twój wyjazd śmierci, co miał być wyjazdem życia.
|
|
 |
|
to jest pociąg na wakacje, którym jedzie rodzina, nie wiedząc, że on się zatrzyma u bram Oświęcimia
|
|
 |
|
budź mnie o szóstej rano w weekend, odkurzając. wołaj mnie co wieczór, kiedy będą zaczynały się Twoje seriale, a nie będziesz chciała oglądać ich sama. wołaj mnie też popołudniu i rano, i kiedy tylko będziesz chciała mnie zobaczyć, lub porozmawiać, lub nie będzie Ci się chciało iść do kuchni po kawę. nie słuchaj mnie, kiedy coś mi nie pasuje, bo wiesz jak wiele muszę się jeszcze nauczyć i jak się mylę. dawaj mi buziaki na dobranoc - jak pięć lat temu, wczoraj, jutro. nie zamykaj drzwi, gdy wychodzisz z mojego pokoju. pierz mi bluzy w za wysokiej temperaturze. bądź, taka jaka jesteś i miej świadomość, że dla mnie nie mogłabyś być lepsza. mamo, kocham Cię, pamiętaj.
|
|
|
|