 |
[2] Nie umiałabym mówić w jej obecności tym wszystkim. Wyszła. Prokurator zaczął zadawać pytania, odpowiadałam na nie bez chwili zastanowienia, w myślach odtwarzając obrazy z tamtych wydarzeń. Przesłuchanie wydawało mi się nie mieć końca, kiedy prokurator powiedział że nie ma już więcej pytań sędzia zapytał panią psycholog - ta też nie miała pytań. Sędzia kazał zawołać moją matkę, podziękował i kazał nam podpisać moje zeznania. Koniec. Wyszłam z sali potwornie zmęczona, ledwo trzymałam się na nogach. Doszłam do samochodu, usiadłam na miejsce obok kierowcy. Pojechałyśmy do domu. Bez słowa weszłam do domu, poszłam do siebie, położyłam się i płacząc zasnęłam. Zadaję sobie pytanie - czy to się kurwa kiedyś skończy? / najebanatymbarkiem
|
|
 |
[1] Wstałam rano. Podeszłam do lustra - widok przerażający. Oczy opuchnięte, włosy w całkowitym nieładzie, resztki tuszu do rzęs na policzkach. To wszystko niszczy mnie z każdym dniem coraz bardziej. Tyle lat przez niego czułam się nikim. Tyle lat miałam do siebie podejście jak do dziwki. Traktowałam się jak dziwkę. Traktowałam się jak rzecz. Na nadgarstkach same blizny. Na sercu i dumie też. One nigdy nie znikną. Nałożyłam na twarz dużo więcej podkładu niż zwykle, by zamaskować jakoś wory pod oczami. Nie chciałam by ktokolwiek wiedział że nie wytrzymuję już nerwowo. Dużo pudru, cień do powiek, tusz, kredka. Włosy spięte w luźnego koka - gotowe. Ubrałam się. Jeszcze kurtka, czapka, buty - idziemy. W samochodzie 10 min. Parking, wysiadam, nogi się pode mną uginają. Wielkie drzwi i godło. 15 min czekania na spóźnionego sędzie. Weszłam do sali z matką. Powiedział jakie mam prawa. Zapytał czy chcę żeby w przesłuchaniu uczestniczyła mama. Powiedziałam że nie.
|
|
 |
Rano obudził mnie telefon. To On dzwonił. Odebrałam z chamskim 'Co?' wypowiedzianym do słuchawki. Zapytał gdzie jestem, odpowiedziałam że w łóżku dodając tylko 'dobranoc' i rozłączyłam się. Nie odzywał się przez pół poprzedniego dnia, nie napisał nawet pieprzonego 'dobranoc' . Zapomniał że mam kolejne przesłuchanie, którego tak cholernie mocno się bałam. Ryczałam przez Niego całą noc, a On dzień później dzwoni jakby nic się nie stało. Nie czaje gościa za chuj. / najebanatymbarkiem
|
|
 |
Te uczucie, kiedy nagle wszystko się sypie.. ;(
|
|
 |
Wzniosę się ponad to i już tu nigdy nie wrócę.........Żeby to było takie łatwe......Ale to jest życie i ono nigdy nie będzie łatwe.....Nie którym się zdaje że to jest łatwe a wcale tak nie jest....Już nic nie będzie łatwe...Szkoda......I wcale nie jest zajebiście,tak jak się wszystkim wydaję.....Owszem uśmiecham się,dużo się śmieje ale to wszystko dlatego żeby o tym zapomnieć.....Nigdy nie dam po sobie poznać że jest mi żle.....Nigdy.....Nigdy....Już sobie to przysięgłam..../toolkaa
|
|
 |
Czasami ludzie mają do mnie pretensje za to co mówię, nie rozumieją tego, że ja po prostu jestem szczera do bólu i jest mi z tym dobrze.
|
|
 |
Jestem zła, wredna, marudna i jestem mistrzem w niemiłych docinkach. Niedługo zawładnę złym światem, więc kurwa mnie nie drażnij.
|
|
 |
ostatni raz rzucam okiem na notatki na chemię czekając, aż włosy same mi wyschną. dopijam końcówkę soku i uśmiecham się do dzisiejszego dnia. wiesz? rozsiądź się wygodnie i spójrz. mamy przy sobie ludzi, dzięki którym ten świat nabiera jakiegokolwiek sensu. my, nasze istnienie nie zanika gdzieś pośród szarej masy przeciętniaków. jeszcze niejednokrotnie serce ci pęknie albo podejmie niewłaściwą decyzję. jeszcze nieraz spotkasz na drodze ludzi, którzy wprowadzą kolejny promyk szczęścia do twojego losu, ale chodzi tu o to, że za cholerę nie możesz wypuścić z rąk tych, których już masz. rodzina - ona będzie, ale przyjaciele - twoje zrozumienie, twój kumpel d picia, twój brat, siostra. ta osoba, ten człowiek, który zajmuje najwyższe miejsce w twoim sercu - choćby kroili, deptali, palili, pluli - nie zdradź samego siebie i nie pozwól na to. walcz. /happylove
|
|
|
|