 |
|
Nazywam go szczęściem,chociaż to on przynosi mi najwięcej bólu.
|
|
 |
|
Nie wiedząc, co masz w środku, przyciągasz jak narkotyk. I ja głupia nie umiem skończyć z tym nałogiem. Mam otwarte serce i go zamknąć nie mogę. I na dziś mi starczy, wyciągam z serca ten nóż. Zamknęłam oczy, nie mogąc patrzeć na ten brud.
|
|
 |
|
Odchodził ode mnie zostawiając mnie bardziej samotną niż wtedy, kiedy nie było go jeszcze.
|
|
 |
|
"Tylko miłość może mnie uratować. A miłość mnie zniszczyła..."
|
|
 |
|
Za dużo się do mnie uśmiecha? Może to dlatego. Może to kwestia nadmiaru kilku pocałunków? Czy to ten czas? Kilka niezobowiązujących miesięcy to za długo, by być notorycznie znieczulonym? Czy to ja jestem słaba, nie pasuję do tego niezależnego schematu? Otulam się kocem, upijam łyk herbaty, odpisuję Mu na wiadomość. W sumie serce nie przyspiesza jakoś znacząco. Nogi drżą delikatnie, prawie niezauważalnie. Nie wiem, co czuję, lecz pogubiłam się. Przyznaję. W tembrze Jego głosu słyszę wyraźne "chodź bliżej" i nie ruszam nogami... tylko sercem ~ chimica
|
|
 |
|
Nas. Magiczne połączenie, krótki, sugestywny zaimek przypieczętowujący umowę
|
|
 |
|
Jest bardzo cienka granica między przyjemnością, a bólem. To dwie strony tej samej monety, jedna nie istnieje bez drugiej.
|
|
 |
|
i myślę ile jeszcze mam kredytu w Twoim sercu, połamany ludzik, bez Ciebie wszystko nie ma sensu.
|
|
 |
|
Nawet najpiękniejsze słowa, nie zastąpią bliskości.
|
|
 |
|
drugiego człowieka kocha się takim jakim jest, albo nie kocha się wcale.
|
|
 |
|
Zjawiasz się, przykładasz usta do czoła, zwalnia tętno, czuję, że usnąć zdołam.
|
|
 |
|
Doszłam już do momentu, kiedy naprawdę nie mogłam sobie wyobrazić, że jestem w stanie istnieć bez niego.
|
|
|
|