 |
|
- powoli podszedł do mnie , złapał za rękę , przytulił . powiedział, że teraz wszystko się zmieni. - i co ?! i co było dalej? - zadzwonił ten jebany budzik.
|
|
 |
|
- bądź sobą . - nie mam czasu.
|
|
 |
|
aż pomieszany scenariusz przemieni się w lepsze jutro .
|
|
 |
|
przestałam panować nad uczuciami. przestałam je skrywać, zaczęłam pogłębiać i okazywać.
|
|
 |
|
siedzieć samotnie, patrzeć na ból i cierpienie. nie kiwnąć palcem, umrzeć w samotności i żalu. tego właśnie chcesz. stać się kawałkiem martwego obrazu.
|
|
 |
|
ale dzisiaj jestem nijaka. chora, stęskniona. zaczekana nadzieją i bezgranicznie głupia.
|
|
 |
|
- a ty jak się masz? — spytał Puchatek. - nie bardzo się mam — odpowiedział Kłapouchy. — już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał.
|
|
 |
|
przystanęłam. chyba do tego jestem stworzona. stać i patrzeć w okno.
|
|
 |
|
czy zawsze 'coś' musi być kosztem czegoś .?
|
|
 |
|
samotność ma to do siebie, że najpierw boli, a potem człowiek zaczyna ją cenić.
|
|
 |
|
to jest ten rap, co mnie wychował. mocny hardcore'owy towar. kto by przypuszczał, że tak namiesza w głowach.
|
|
 |
|
znajdź w życiu swoje miejsce, do spraw dobre podejście, zamień na energię każde życiowe przejście.
|
|
|
|