 |
|
razem zjebał nam się światopogląd, podobno..
|
|
 |
|
Jutra nie znam, wczoraj nie pamiętam. Żyję dziś, modlę się, by dzień nie zmienił tempa.
|
|
 |
|
Tylko nie krzycz, bo to nie miejsce na krzyk, nie ma lepszych niż ty i nie masz więcej niż nic.
|
|
 |
|
Nie jestem ideałem, nie próbuję nim być, ale nikt nie będzie mówił mi jak i gdzie mam iść.
|
|
 |
|
Wierz mi, aż twój głos nagle zniknął i nawet nie było mi specjalnie przykro. Bo mam już dosyć, już prowadzą mnie inne głosy, a kolejne dni zaskakują jak ciosy.
|
|
 |
|
Uuu, awaria, kocham Cię jak wariat. Stój, od zawsze chciałaś mieć ten wariant. Tyle jest we mnie pasji do nas teraz.
|
|
 |
|
Kotku, mogę tak do Ciebie tak mówić? Chodź tu. Każdy może się pogubić. W środku jestem dalej tym, kim byłem i choć ścieżki są zawiłe, tyle razy prowadziłem. Kotku, wygraliśmy siebie w totolotku. To ja, a nie żaden potwór. Kotku, teraz, gdy już wszystko jest gotowe
by wyruszyć w drogę, nie mogę pozwolić Ci tak odejść.
|
|
 |
|
No a życie... jakie życie? Poprzerywana linia na dłoniach. A Bóg? Nie ma Boga, są tylko krzyże przy drogach. Nie, bo tu nie ma nieba, jest prześwit między wieżowcami. No a serce, to nie serce, to tylko kawał mięsa.
|
|
 |
|
tu miłość trzyma się na ślinę a szczęście o włos
|
|
 |
|
opętani samotnością, myślą swą szukają szczęścia, które zwie się wolnością
|
|
|
|