 |
|
Daj mi rękę i chodź do sypialni, otwórz się dla mnie, po czym przytul i zaśnij. Delikatny mruk nocy... Pójdziesz za mną w ogień wskoczyć....
|
|
 |
|
Przecież wiem, to jest to, o czym marzysz... Ten zapach za uchem i ten uśmiech na twarzy.
|
|
 |
|
Podejdź, dotknij, daj mi poczuć Twój smak. Złap tę jedną chwilę, to jest ten czas. Mamy w sobie siłę, wezmę Cię tam, gdzie zostanie tylko to, co jest w nas.
|
|
 |
|
to było piękne i chyba coś w niej pękło
|
|
 |
|
milczeć! skoro krytykujesz Nas w kółko,włóż w nos dwa ołówki i zajeb łbem o biurko
|
|
 |
|
chuj w deszcz, nie jestem z cukru, najwyżej zmoknę
|
|
 |
|
wbijam w to, że byłeś najfajniejszą dupa w klasie
|
|
 |
|
spierdoliłem w życiu wszystko się odbija zatracenie
|
|
 |
|
rewolucja, jest mi dane by zakopać ścierwa w grobie
|
|
 |
|
wjazd na banie marnych grajków bo mam skille zamiast manier
|
|
 |
|
nadal bluźnie, nadal mam na ryju ten sam uśmiech,nadal mam nabity muszkiet i trzymam Cię na muszce a groby naszych wrogów dawno pokryły się bluszczem
|
|
 |
|
ja jestem Radio Killa, Ty jesteś zwykła bijacz
|
|
|
|