 |
|
Czekałam na tę chwilę, układałam sobie wszystko w myślach i co? I jak zwykle zrobiłam inaczej! Głuupia!
|
|
 |
|
Dziewczyny namówiły mnie na tą jebaną dyskotekę, wiedziałam, że tam będziesz, w końcu od naszego rozstania jesteś tam co sobota, zaliczając kolejne panny. Wkurza mnie fakt, że gdy w Twojej krwi jest dość duża ilość alkoholu, podchodzisz do mnie i koniecznie chcesz wyjść na zewnątrz, ja głupia zawsze Ci ulegałam. Tej soboty przyrzekałam sobie, że nie wyjdę z Tobą za nic! Obiecałam sobie, że Ci nawrzucam! Bo powiedz mi jak to jest, że nie odzywasz się do mnie tygodniami, a gdy przyjdzie sobota kleisz się do mnie? Wkurwiało mnie to, gdy już miałam ułożona wiązankę, która miałam skierować ku Twojej osobie, podszedłeś. złapałeś mnie za rękę, zacząłeś tańczyć, pocałowałeś i po raz kolejny wyszeptałeś: 'wyjdźmy z tąd', wtedy powiedziałam 'dobrze..'
|
|
 |
|
siedziała skulona na parapecie. deszcz odbijał się o szyby . co jakiś czas przejeżdżał samochód , przebiegali ludzie .Lecz mimo wszystko mało się tym przejęła , czas na chwilę stanął w miejscu. na łóżku nadal leżał jej telefon z wyświetloną wiadomością od niego: " przemyślałem wszystko , to koniec. Trzymaj się mała" . Nie płakała . Potrzebowała jedynie wszystko sobie poukładać . Przecież nie pozwoli ,żeby przez jakiegoś palanta zawalił jej się świat.
|
|
 |
|
A gdzie Twój Romeo? - Poszedł przelecieć inną Julię, zaraz wraca. // impulsive
|
|
 |
|
Sobotni wieczór.. każdy imprezuje gdzie tylko się da, a ja powoli zarzucam nogi na biurko, odpalam papierosa i mam na wszystko wyjebane. // impulsive
|
|
 |
|
"Jedna z najokrutniejszych lekcji życia (oraz śmierci): To, co się liczy dla nas, nie musi się liczyć dla innych, nawet jeżeli jesteśmy sobie bliscy. Inni niekoniecznie kochają to, co my, czy nienawidzą to, co my.Nasza prawda bywa dla nich kłamstwem."
|
|
 |
|
Nie badz kolejnym dupkiem ktory ma mozliwosc bycia obok mnie blisko i to spierdoli . /brokenprincess
|
|
 |
|
Tak cholernie mi na tobie zależy, że nawet ja sama nie jestem w stanie tego do końca zrozumieć.
|
|
 |
|
i macie tą świadomość jaki burdel w głowie robi znak mniejszości i cyfra 3 ?!
|
|
 |
|
Patrzyłam mu uważnie w jego piwne tęczówki delikatnie rozpinając guziki od jego białej koszuli. Pachniała. On pachniał. Było w tym zapachu coś, czego doświadczyłam, bez wątpienia. I te rysy twarzy... tak idealne, tak znajome. Musnęłam delikatnie jego policzek i zeszłam mu z kolan.
- Przepraszam - wyszeptałam. Poprawiłam bluzkę i wyszłam. To nie był mężczyzna, którego kochałam.
|
|
 |
|
cham będzie chamem na wieki wieków amen !
|
|
|
|