 |
|
Nigdy nie zapomnijcie o tym co przeżyliście i nie schodźcie ze ścieżki miłości . . .
|
|
 |
|
Wiesz, ile nocy spędziłam śniąc o najpiękniejszej historii miłości. O historii, gdzie jesteśmy ty i ja, wypełnionej czułością i drobnostkami. // Rebelde
|
|
 |
|
Nie jestem w stanie pomóc sama sobie, nie wiem co się ze mną dzieje i co czuje, to mieszanka złosci, bezsilnosci i poczucia zdrady, bólu ‘ // Rebelde
|
|
 |
|
Mia:Nasza miłość była magiczna nikogo nie kochałam jak ciebie.
Miguel: Wybacz mi!
Mia: Wybaczam ci!
Miguel: Czy to znaczy, że ja i ty?! Możemy?!
Mia: Nie, wybaczam ci, ale magii juz nie ma, nie ma już sensu.
Miguel: Pamiętasz co sobie obiecaliśmy na wyspie?!
Mia: To było jak sen, ale ja się już obudziłam...
|
|
 |
|
Kochanie kogoś to podejmowanie ryzyka, robienie zwariowanych rzeczy bo na koniec pozostaje tylko miłość. Ona jest jedynym wybawieniem // Rebelde
|
|
 |
|
Uśmiechnięty ruszył w moją stronę nie spuszczając ze mnie wzroku.Przedzierał się między ludźmi na szkolnym korytarzu aż w koncu znalazł się jakieś 2 metry ode mnie.Zatrzymałam się w oczekiwaniu na przywitanie,lecz on jednak przeszedł obok mnie zatrzymując do końca wzrok na mnie.Nieświadoma odwróciłam się na pięcie i ujrzałam swojego byłego chłopaka obejmującego i całującego inną.Poczułam się jakbym przed sekundą została spoliczkowana, mimo,że od praweie dwóch lat mam takie widoki.Jednak za każdym razem czuję dokładnie to samo..Nie chcę by na mnie patrzył,nie chcę,by robił mi złudne nadzieję,nie chcę,by uśmiechał sie do mnie w taki sposób jak kiedyś..Chcę,aby zniknął..Raz na zawsze zniknął z mojej głowy i mojego serca.Podobno mnie nie kocha, podobno nic już do mnie nie czuję..Więc dlaczego ja nadal nie potrafię zapomnieć..? || pozorna
|
|
 |
|
Usiadłam na łóżku okrywając swoje kruche ciało kocem.Wolnym ruchem sięgnęłam po kubek z herbata leżący na nocnej szafce i objęłam go rękoma.Czułam przyjemną woń malin,więc zamoczyłam usta w gorącym napoju.Zamknęłam oczy i znalazłam sie w zupełnie innym miejscu.Szłam parkiem kopiąc jesienne liście.Prawą dłoń ogrzewało mi ciepło Jego dłoni,a moje usta ciepło Jego warg.Otworzyłam oczy wydobywajac z nich łzy.Pamietam ten brązowy wzrok wpatrzony we mnie.Po 2 latach znów go doswiadczyłam..Upiłam kolejny łyk herbaty tracąc kolejne łzy.Ale są jeszcze Niebieskie oczy,o których zapomnieć nie mogę..Tęsknie i kocham ich obu,ale z żadnym nie mogę być..Za późno na ratowanie czegoś,co sama spieprzyłam,co sama odtrąciłam..Dopiero zrozumiałam,że od zawsze zależalo mi na Nich obu...Odłozyłam szybko kubek na szafce i skuliłam się na łóżku.Nie czułam bólu,nie czułam żalu.Czułam ogromną pustkę i strach,że już nigdy nic nie będzie jak dawniej,że ta jesień będzie kompletnie bez barw..Bez Nich..||pozorna
|
|
 |
|
Czasami myślę, że lepiej by było zginąć. Odetchnąć od tego wszystkiego , od szarej rzeczywistości . Nie umiem poradzić sobie z pojedynczymi problemami , a kiedy łączą się już w jedną całość - przerasta mnie to. Najlepiej jet się opić, do nieprzytomności , lub po prostu pociąć.. Ludzie którzy się tną to skończeni tchórze i pieprzeni Egoiści ! Tak jestem Tchórzem i głupią egoistką, która nie radzi sobie z życiem.. Co z tego ? otóż dużo.. Dobrze jest mieć osoby, którym można powiedzieć wszystko, powierzyć najgłębsze sekrety, o których nie powinien nikt wiedzieć, ale z czasem po kilku już zranieniach i zawodach, nie umiesz powiedzieć najlepszemu przyjacielowi, nawet błahego sekretu, a dlaczego ? Bo Twoje serce nie ma ochoty być złamane na kolejnych kilka kawałków.. Te rany zostają w sercu na zawsze, tak jak blizny na rękach. Każda blizna to jedna rana, zadana w sercu . A dużo ich.. Najgorsza jest nieodwzajemniona miłość..To jak palenie papierosa bez zaciągania..
|
|
 |
|
Wiedziałam,że w końcu któregoś dnia już nie wytrzymam i wybuchnę histerycznym płaczem,lecz nie sądziłam,że nastąpi to tej nocy.Złapałam szpilki w dłonie i na boska dreptałam ciemną noca w stronę domu.Tak dawno nie płakałam,lecz nie jestem tak silna na jaka wyglądam,potrafie się śmiać,lecz wewnątrz krzyczę z bólu.Czułam kamyczki pod stopami mimo to nie zwalniałam kroku.Nie ocierałam łez,ani nie poprawiałam fryzury zniszczonej przez wiatr,po prostu szłam przed siebie.Tak bardzo chciałam by był obok.By wziął mnie w ramiona i prowadził przez ciemne uliczki,by kochał i tęsknił..Przystanęłam.Mój szloch przerodził się w niepohamowany,gorzki płacz.Płakałam nie mogąc opanować łez.Oparłam się o drzewo przeklinając siebie za to,że to wszystko moja wina..Ale gdyby rzeczywiscie kochał i tęsknił znalazłby sposób by to zmienić..Nagle dostrzegłam męską sylwetkę zmierzającą w moja stronę.Otarłam łzy próbując rozpoznać w nim Jego..Nie rozpoznałam,bo przecież dla niego juz nie istnieję..||pozorna
|
|
 |
|
`najgorsze są chwilę, gdy piszesz przez 4 lata z jedna osobą przez gadu. Rozmawia Wam sie dobrze i w ogóle jest git. Nie znacie się bo dzieli Was odległość. A potem sie okazuje że razem studiujecie. Spotykacie się i przychodzi rozczarowanie, że osobą z którą sie pisało jest kompletnie inna niz sie wydawało ` // anylkaa
|
|
|
|