 |
|
Trzeba wstawać. Trzeba podnieść się z łóżka i wykonać piętnaście czynności, nad których sensem nie wolno się zastanawiać.
|
|
 |
|
Wpierdalamy się w związki, które nie mają racji bytu. Sypiamy w łóżkach osób, z którymi nie chcemy mieć nic wspólnego. Nad ranem nie chcemy mieć nic wspólnego nawet ze sobą. Całujemy się, nie dając od siebie nic więcej poza gęstą śliną. Dokładnie to samo otrzymujemy w zamian. Piszemy, że tęsknimy, choć sami nie wiemy, za czym i czy tęsknimy naprawdę. Nie mamy nic więcej, ale wcale nie przeszkadza nam to we wmawianiu sobie, że to wszystko nosi metkę “Miłość”. A potem zrywamy, nienawidzimy i chcemy zapomnieć. Na wszystkim, co zdawało się być tak prawdziwe zaczynają pojawiać się odrosty.
“Co ja w niej widziałem?”, “jaaa jeeebię, gdzie ja miałam oczy…“. Nie znam nikogo, kto choć raz nie wypowiedziałby tych słów.
|
|
 |
|
Nagle tak cicho zrobiło się w moim świcie bez Ciebie, myślałam, że wrócisz ale Ty tego nie zrobiłeś.
|
|
 |
|
Jestem cholernie pewna, że moje uczucia umarły, albo że przynajmniej leżą bezpiecznie schowane pod stertami innych spraw...||| :c
|
|
 |
|
wiara zakłada taki stopień zainteresowania, którego ja nigdy nie osiągnę.
|
|
 |
|
przepraszam, nie jestem jeszcze gotowa na miłość i nie wiem czy kiedykolwiek będę, boję się bo gdy wkładam jedną nogę do morza to mam ochotę zamoczyć się cała, a ja wiem że to nie czas na to aby być przemoczonym, jeszcze jest zbyt zimno. rozumiesz? poczekajmy, pooddychajmy, poznajmy bliżej swoje wady, zaczekajmy, a jeśli wytrwamy, wytrwasz, będę Twoja na zawsze. ./'
|
|
 |
|
poczuj ten lodowaty żużel wewnątrz; ode mnie dla Ciebie
|
|
 |
|
Nigdy nie wyrzekłam się się nadziei, że kiedyś wrócisz - ale przestałam czekać na Twój powrót.
|
|
 |
|
Mhmmm... czasami tak się dzieje, że kiedy wydaje nam się że "złapaliśmy Pana Boga za nogi" to wtedy dostajemy kopa... i lecimy na łopatki... Mhmmm... czasami jest tak że "ktoś" kto jest całym naszym światem, nagle odchodzi... mhmmm... i co bym Bogu na to powiedział?... - kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera! ... ;( Mhmmm... wiara... nadzieja... miłość... mhmmm... jak żyć choć bez jednej z nich?... a jak żyć bez wszystkich?!... mhmmm... bez Tej, która była wszystkim... przeszłością,teraźniejszością i przyszłością... Podobno kiedy Bóg cię kocha, to czesto "rzuca" cię na kolana... bo z wielką radością patrzy, jak za każdym razem podnosisz się i wstajesz... Mhmmm... już mi się wstawać nie chce!... Eloi, Eloi lama sabachtani?
|
|
 |
|
Gdybyś wiedział, że tak będzie... zrobiłbyś to?
-Wolałbym tylko raz powąchać Jej włosy...
pocałować usta, dotknąć dłoni...
niż zaznać wieczności bez tego...
choć raz....
w ramionach Anioła...
|
|
 |
|
"Chcę do Ciebie. Chcę Cię objąć, wtulić twarz w Twoje włosy. Chcę szeptać Ci do ucha rzeczy, których nikt oprócz Ciebie nigdy nie usłyszy. Chcę czuć Twój zapach, spychający moje myśli za zamknięte drzwi. Chcę opuszkami palców gładzić Twoją skórę, łaskotać Cię delikatnie po plecach i karku. Chcę poznawać ciągle na nowo smak Twoich warg. Chcę przez całą noc leżeć obok Ciebie, spoglądać na to, jak zasypiasz - wtulona w Ciebie. Chcę przez cały dzień patrzeć się w Twoje oczy. Chcę być przez nie hipnotyzowany, chcę by zawładnęły mną całkowicie, bym po prostu nie mogła się opierać. Chcę być zawsze tylko Twoja i tylko dla Ciebie. Chcę mieć Cię blisko, na wyciągnięcie ręki.
Chcę do Ciebie. Tak bardzo, że to niemal mnie boli. Tak bardzo, że nie jestem w stanie trzeźwo myśleć.
Chcę do Ciebie. Teraz. Już. Natychmiast."
|
|
|
|