 |
|
Poznajemy się. gadamy, wymieniamy numerami. Piszemy ze sobą, spotykamy po lekcjach, czasem razem idziemy na wagary. Dogadujemy się, nawet bardzo dobrze. Wygłupiamy się, robimy dziwne rzeczy w miejscach publicznych. Mówisz, że to taki nasz teatr, my jesteśmy aktorami. Przytulamy się, pieścimy. Jest miło, być może aż za miło. Chwila "nieuwagi" i złączamy nasze usta. Kolejny dzień z Tobą, w Twoich objęciach. I tak mijają dni, miesiące, czasem nawet lata. Potem nagłe "bum" i zaczynamy nowe życie - tym razem osobno. Dokładnie rok mija zanim dojdę do pełnej "sprawności" emocjonalnej. Całe 365 dni wyjęte z życia dla paru miłych chwil, na wspomnienie których chcę przestać istnieć. I miłość jest niby piękna? Każda historia kończy się tak samo. / believe.me
|
|
 |
|
Mocne ukłucie w sercu, staję na chwilę, aby załapać oddech, znajomi pytają mnie cały czas czy wszystko okej. Nie odpowiadam, oddycham głęboko patrząc ponad głowy przyjaciół. Jeden z nich gwałtownie się odwraca sprawdzając, na kogo patrzę. Za jego wzrokiem podąża reszta grupy. Wymieniają ze sobą porozumiewawcze spojrzenia. I tylko Ty patrzysz na nich z niewiedzą w oczach. Tylko Ty nie wiesz, że to znajomy naszego nieżyjącego kolegi. I to on w głównej mierze przyczynił się do tego, że jedynym miejscem, gdzie można spotkać kumpla to cmentarz. Nie masz pojęcia, że właśnie tak za każdym razem się zachowuję, kiedy widzę tą twarz. Nie wiesz o mnie nic. Zupełnie mnie nie znasz, a próbujesz na siłę zrozumieć. / believe.me
|
|
 |
|
niczego nie żałuję. przykro mi tylko, że od początku nie było Cię stać na szczerość. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Uśmiech był wtedy czymś sztucznym, nakładanym jak makijaż. Uśmiechałam się bo tego oczekiwali ode mnie inni.Przyjaciele i rodzina. Nie rozumieli,że mi należy się czas na przeżywanie swojego smutku i żałoby po nim.Przecież on odszedł.To tak jakby umarł. Mogłam wprawdzie go widywać,ale ja potrzebowałam czasem go dotknąć i przytulić się do niego.Jak dawniej.Przed nami wytworzyła się jednak szyba.Którą dotykałam nie mogąc się przedostać do niego. Tak jakbym dotykała jego martwej postaci na zdjęciu umieszczonym na jego nagrobku. Chciałam po nim płakać. A nie tłumic w sobie smutek.Oni nie rozumieli,że ból,który tkwił w moim środku zabijał mnie.Musiał więc wydostawać się na zewnątrz/hoyden
|
|
 |
|
On?Często nie dawał mi nic prócz hektolitrów wylanych łez z jego powodu.Byl pierwszą miłością,ale na szczęście nie ostatnią. To nie on nauczył mnie kochać, jednak nauczyłam się tego przy nim.Wtedy pojęłam czym jest miłość. W całej swojej okazałości. Poznałam ją od tej ciemnej i jasnej strony. Nie mogę żałować tego,że go poznałam bo dziś potrafię docenić każdą sekundę,każdą chwilę spędzoną przy boku ukochanej osoby,dla której słowo kocham znaczy więcej niż znaczyło dla niego. Żałuje jednak,że tak długo żyłam w żałobie po stracie człowieka,który w moich oczach umarł .Który zranił mnie tak mocno jak nikt inny.Nie złość się kiedy wspominam go.Jest tylko częścią mojej przeszlosci,która nie była łatwa.I której za nic w świecie nie chcialabym powtórzyć/hoyden
|
|
 |
|
przykro mi tylko, że przestaliśmy ze sobą rozmawiać. że przyjaźń, którą sobie obiecaliśmy po niespełnionej miłości, nie pojawiła się. że zburzyliśmy wszystko to, co razem pielęgnowaliśmy. że nie spotykamy się, a co gorsza, nie jesteśmy nawet na 'cześć'. a najbardziej boli to, że przestaliśmy się wzajemnie szanować. oboje. [ yezoo ]
|
|
 |
|
jest ciężko, bo ludzie, którzy uważali się za przyjaciół, odeszli. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Powiedziałam, że mnie to wali? Że zupełnie nie interesuje mnie to co z nami będzie? I w sumie, że mi nie zależy, tak? A Ty w to tak po prostu uwierzyłeś? Uwierzyłeś, że jestem tak głupią i zimną suką? Że dla mnie nic nie znaczysz? I myślisz, że całuję się z byle jakim facetem na imprezie? Nie, skarbie. Ja jestem tylko dziewczyną. To co mówię i to co czuję to dwie inne sprawy. Być może dlatego, że nie mówię tego, co czuję jest mi tak kurewsko źle. Albo dlatego, że to wszystko układa się zupełnie inaczej, niż bym tego oczekiwała. I że wszystko się jebie, nie mając totalnie litości. A może dlatego, że nie ma Cię teraz przy mnie. Wtedy kiedy najbardziej Cię potrzebuję. Kiedy chcę w końcu dowiedzieć się na czym stoję i czego mogę się spodziewać. Chcę, żebyś mnie przytulił, pocałował, dał jakikolwiek znak. Ale Ty masz to wszystko gdzieś. Nie przejmujesz się tym, co ja teraz robię. Nawet nie wiesz, że ten zjebany humor to tylko i wyłącznie Twoja zasługa. Dumny jesteś? / believe.me
|
|
 |
|
nie potrafię wydobyć z siebie słowa. siedzę, spoglądając przez okno, na krople deszczu rozbijające się na dachach. milczę, bo nie stać mnie na nic więcej. co chwila spoglądam w górę, by łzy nie mogły lecieć po policzku. czuję bezwład - nóg, i rąk. nie jestem w stanie wykonać żadnego ruchu. nie wiem co mam myśleć, bo czuję się jak pies. brudny kundel, który tak bardzo był wierny swojemu właścicielowi, i tak wiele dla Niego zrobił , by ten go porzucił, kiedy tylko mu się znudzi.. / veriolla
|
|
 |
|
Światło księżyca rozświetla moją twarz.Jego blask pokazuje wszelkie niedoskonałości na twarzy. Piegi,które na co dzień skrywam pod warstwą pudru są teraz tak widoczne,że aż wręcz namacalne.Blizna na czole,znak z dzieciństwa też zdaje się być bardziej wyraźna. Zmarszczka na czole,która pojawia się gdy intensywnie nad czymś myślę dodaje mi parę lat. Jestem niedoskonałym wytworem Boga, żyjącym w tym jakże dalekim od doskonałości świecie.Boję się ciemności,pająków i słów tnących tak jak nóż.Ale chyba najbardziej się boję,że zgubimy się gdzieś pomiędzy dobrymi chęciami i uczuciami. Że im bardziej się będziemy starać to jakaś siła wyższa będzie chciała nam udowodnić niemoc i niemożność wynikającą z samego faktu bycia człowiekiem. Naprawdę boję się,że stracę człowieka,który budzi we mnie tyle dobrych uczuć,którego kocham za nic.Może jedynie za to,że po prostu jest. Nie chcę bać się tego,że mnie zranisz gdy tak bezpiecznie czuję się w przy Tobie,a twoje ramiona są dla mnie azylem/hoyden
|
|
 |
|
Niby jest tak samo.Świat się nie zatrzymał,ziemia kręci się nadal. Ludzie chodzą do pracy,dzieci do szkoły.Mama gotuje obiad.Tylko tak jakby mnie trochę ubyło. Już sama się nie poznaje. Niby zewnętrznie wyglądam dobrze ale w środku coś nie daje mi spokoju. Miliony,tryliony myśli doszukuje się w twoim zachowaniu jakiejś zmiany.Uszy czekają tylko aż usłyszą dwa znienawidzone przez siebie słowa "to koniec".Oczy oczekują fali łez.A serce..tak bardzo chce,żebym się myliła.Żebyś wciąż nas kochał i nie przestawał.Bo żyje tą miłością,a nawet nią oddycha. Więc jak żyć gdyby jej jednak zabrakło?/hoyden
|
|
 |
|
Dzisiaj w Twoim sercu nie ma miłości do mnie, ale wiem też, że pewnego dnia tam będzie. Na pewno. A ja będę czekała na ten dzień. Bo wiem, że on nadejdzie. Dzisiaj, musisz zaufać mojej miłości. Starczy jej Nam obojgu.
|
|
|
|