 |
|
pomimo wszystko, wciąż godzinami potrafię wpatrywać się w kolor Jego tęczówek, w Jego uśmiech i te dwa dołeczki w policzkach, które zawsze tak uwielbiałam. potrafię śmiać się ledwo łapiąc oddech i nie przestawać się uśmiechać, słodko marszczyć czoło fochając się, tylko po to by znów mnie przytulił. piszczeć na środku ulicy, albo w centrum handlowym, byle narobić Mu wstydu, a w MC'Donaldzie przy wszystkich walczyć o ostatnią frytkę, o ostatni łyk coca-coli. kiedy jest zajęty, co chwilę przeszkadzać i zaczepiać, ostatecznie na koniec lądować na łóżku, i być za karę przez Niego zgniatana. bezustannie zrzucać Go na podłogę, kopać, wyzywać i droczyć się o wszystko, jak małe dziecko, wciąż potrafię, wciąż będąc przy Nim. / endoftme.
|
|
 |
|
Bo musimy być silni tu z wiekiem tracisz optymizm,
gdy na podjęcie decyzji znów nie ma czasu a instynkt
raz na wozie, raz pod wozem, bracie tak było zawsze,
raz jesteś ofiarą, raz katem Yo.
|
|
 |
|
dusza krzyczy z emocji. usta milczą obojętnie.
|
|
 |
|
cause everytime you come around, you be hollerin’ that whoop de whoooop, blah ze blaaaah, he say, she say, oh my god, shut the fuck up
|
|
 |
|
muzyka jest czymś więcej niż melodią. to uczucia.
|
|
 |
|
życie trzeba przeżyć tak, żeby wstyd było opowiadać, ale przyjemnie wspominać.
|
|
 |
|
naprawdę byłam inna, ale wrosłam już w tę pozę.
|
|
 |
|
mam ochotę na papierosa, wino i dach, w ciepłą, letnią noc.
|
|
 |
|
same shit, different day.
|
|
|
|