 |
|
` To to miejsce odbite w kilku parach źrenic,
Które wierzą, że ich życie kiedyś się zmieni,
Kilka zmęczonych twarzy pełnych nadziei,
Że znajdą miłość pośród pyłu i kamienic
|
|
 |
|
`
Po raz kolejny wyjeżdżam, bo choć to miasto
Ma milion ulic mi jest wciąż w nim ciasno,
Jadę, żeby nie patrzeć już w oczy nikomu
Kogo znam, bo jest w nim pusto jak w moim domu.
|
|
 |
|
`
Nie potrzebuję słońca by nieść ludziom światło , nie potrzebuję nieba by wierzyć że warto.
|
|
 |
|
` Gdyby nie było książek czytałbym Ci z oczu.
|
|
 |
|
` jakoś leci szkoda że na różnych końcach tęczy
|
|
 |
|
` nie brakuje Ci nic ? nic nie męczy ? masz nowe szanse teraz szkoda by je spieprzyć ja co dzień walczę
|
|
 |
|
`
Chciałem zapytać Cię co słychać tylko jak tam ? radzisz sobie ? w końcu to dwa różne miasta setki kilometrów a jest tylko kilka chwil wiesz skończy mi się konto i zaczniemy znowu milczeć
|
|
 |
|
` robi się ciemno, pustoszeje deptak.. patrz po ludziach, jak każdy szuka własnego miejsca, wracają tam gdzie ich adresy, ale gdzie powinni znaleźć się często nie wiedzą niestety wcale.. ja w sumie mam tylko tu i teraz, chce nawiązać więź a reszta znaczenia nie ma .
|
|
 |
|
` nie pytaj co tam u mnie - to dłuższa refleksja
|
|
 |
|
`
Nie osądzaj , jak masz brudne sumienie.
Są rzeczy których nie wybaczę , niezależnie od siebie.
|
|
 |
|
`
Nie wiem co widzisz we mnie, cokolwiek by to nie było Twoich marzeń nie spełnię.
|
|
 |
|
` Chcesz bym Ci zaufał , daj choć jeden argument.
|
|
|
|