 |
|
tak potwornie mi Cię brak
|
|
 |
|
zawsze moim marzeniem było spotkać takiego chłopaka jak Ty. nie, nie jesteś idealny kochanie, nie jesteś nawet w połowie tak idealny jak myślalałam. mimo to ubóstwiałam Cię z każdą wadą. Często mnie raniłeś. Zbyt często. a ja zbyt długo byłam naiwna. teraz rozumiem w końcu, że ja byłam tylko Twoim małym skokiem w bok, roczną przerwą w związku z Twoją nową starą dziewczyną. teraz wróciłeś do niej jak gdyby nigdy nic. a obecnie jesteś z nią na wakacjach.. oświadczam że jesteś skończonym dupkiem a mnie nie zobaczysz już nigdy więcej.
|
|
 |
|
wiesz. dopiero teraz zdaje sobie sprawę z tego, że to nie była miłość
|
|
 |
|
rok szczęścia. rok radości. rok poważnych decyzji. rok rozczarowań. rok kłamstw. rok domniemanej miłości. rok płaczu. rok głupstw.
|
|
 |
|
nawet nie zdajesz sobie sprawy jak każde Twoje takie bezmyślne zachowanie bardzo mnie dotyka.
|
|
 |
|
`On się starał , ona odpychała , on odpuścił ona pokochała...!`
|
|
 |
|
- Uczysz się?
- Tak.
- Żartujesz...
- Ty zacząłeś.
|
|
 |
|
To wszystko było zbyt proste, zbyt łatwe. Zbliżyłam się do niego jeszcze bardziej. Zgadzałam się na każdy Jego ruch. Spełniałam każde Jego życzenia. Nie przeciwstawiałam się, gdy chciał być jeszcze bliżej - przecież od zawsze tego pragnęłam. A teraz? - mogę żyć tylko wspomnieniami, utrzymywać się przy każdej minionej chwili. Był, a teraz go nie ma. / unvai
|
|
 |
|
sekundy stają się wiecznością gdy nie mam Go na wyciągnięcie ręki / unvai
|
|
 |
|
Krew zaczyna szybciej płynąć, czujesz jak żyły próbują przedostać się na zewnątrz - uciec, nie funkcjonować, nie utrzymywać Cię przy życiu. Stoisz jakby z boku, patrząc na Jego szczęście, na nich.. / unvai
|
|
 |
|
Jak długo jestem w stanie wmawiać sobie, że wszystko jest tak jak powinno być? / unvai
|
|
 |
|
zaczynasz rozumieć co to tęsknota, gdy ukochana osoba oddala się na dłużej niż chwilę. / unvai
|
|
|
|