 |
|
ciągle wchodzę do tej samej rzeki uczuć.
|
|
 |
|
wrzuć na luz, teraz będzie tylko gorzej.
|
|
 |
|
tak na przyszłość, spróbuj zmierzyć się z trudem relacji międzyludzkich, wtedy pogadamy.
|
|
 |
|
będąc bezczelną samotnią, siedzę, przyglądając się problemom innych.
|
|
 |
|
oprócz marzeń, warto mieć szlugi.
|
|
 |
|
mam wrazenie ze wraz z twoim odejsciem tak po prostu wszystko sie zmienilo. nie siadasz już tam gdzie zawsze by móc choć na chwile odwrocić sie i usmiechnac w moim kierunku co ja mówię już w ogóle nie spogladamy na siebie. nie przesiadujemy razem przerw rozkminiając czy umiem zrobić zadanie z matematyki, nie wracamy razem do domu nawet w milczeniu, a w moich zeszytach nie pojawiło się ani jedno twoje koślawe serduszko i nie pijam już kubusia z automatu bo to nie to samo...bo chyba za bardzo boli. II systematyczny_chaos
|
|
 |
|
dzięki tobie wiem, że miałam serce, bo właśnie pękło.
|
|
 |
|
i byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że jest chujowo.
|
|
 |
|
teoretycznie jest fantastycznie, a generalnie jest fatalnie .
|
|
 |
|
odszedł. Tak bez żadnego wyjaśnienia. bez żadnego żegnaj. bez żadnego spierdalaj. tchórz, odszedł jakbyśmy się nigdy nie znali.
|
|
 |
|
jeszcze jedno ' będzie dobrze' ' wszystko się ułoży' ' dasz sobie radę' albo ' przejdzie Ci' a wyjdę na ulicę i będę zabijać.
|
|
 |
|
moje żarty traktował poważnie, a prawdę obracał w żart. taki już był.
|
|
|
|