 |
|
Po pasterce. Nie chciało jej się jeszcze wracać do domu. Poszła gdzieś w ciemny kąt i zapaliła fajkę. Zaciągając się dymem zobaczyła, że ktoś idzie w jej stronę. Wystraszyła się i schowała za siebie papierosa. Akurat jechało auto i poznała twarz chłopaka. Zaparło jej dech w piersiach. Podszedł do niej i poczuła, jego zapach. Chrząknęła znacząco. 'Co?' Zapytała z niepokojem. 'Chciałem złożyć Ci życzenia.' Spuścił głowę. Wyklepał standardowe 'Szczęścia i pomyślności.' Stała w ciszy. Dokończyła fajkę. Już miała go minąć, ale zatrzymała się na sekundę. Stali ramię w ramię. Szepnęła mu do ucha 'A ja Ci życzę miłości. Cholernie dużo miłości, przez którą będziesz krzyczał do nieba z bólu. W tamtym roku bym Cię pocałowała, dziś wolałabym napluć Ci w twarz.' Miał najsmutniejsze oczy świata. 'Wesołych Świąt!' Rzuciła na odchodne czując, jak kolejne łzy zamarzają na twarzy.
|
|
 |
|
- a co być mu zrobił gdybym wybrała jego zamiast ciebie ? - nic . po prostu bym odszedł . - dlaczego ? nic byś mu nie zrobił ? - nie. - dlaczego? myślałam, że walczył byś o mnie. - nie skrzywdził by go, bo wiedziałbym, że go kochasz. a póki byłby on dla ciebie ważny nie zrobiłbym mu nic . nie sprawiłbym ci bólu .//Chikorita
|
|
 |
|
'Jestem pewna, że zatęsknisz.Może to będzie tylko chwila, moment, ułamek sekundy ale zatęsknisz wiem to. Może będziesz wtedy stał w kolejce po fajki a może będziesz słuchał dobrego rapu.Albo będziesz z nią, poczujesz jej zapach i stwierdzisz że nic nie dorówna mojemu.Ale zatęsknisz. Przeleci Ci przed oczyma wszystko.Każdy mój uśmiech, każda łza. Każda chwila spędzona razem. Zatęsknisz.'//Chikorita
|
|
 |
|
I już nigdy nie poczuje smaku twych ust, już nigdy nie dostanę od ciebie sms'a z rana o tym jak bardzo mnie kochasz, już nigdy nie złapiesz mnie za rękę i już nigdy nie uśmiechnę się gdy spojrzysz mi w oczy.Odejdź i pozdrów swoją koleżankę .
|
|
 |
|
'Za każdym razem, kiedy do niej dzwonił poziom endorfin w jej krwi sięgał zenitu.'
|
|
 |
|
'Silę się na obojętność, udaję, że mnie nie interesujesz, nie zadaję pytań, na które bardzo chcę znać odpowiedzi, unikam spotkań, chociaż Twoja twarz jest pierwszą, którą sobie przypominam każdego wieczora i poranka. Tęsknię. Ale nie powiem Ci o tym, bo łudzę się, że któregoś dnia to Ty zrobisz to pierwszy.'
|
|
 |
|
'Potrzebuje wtulić się w jego ramiona i zapomnieć o problemach. Czując jego delikatny oddech, znów wierzyć w miłość .. '
|
|
 |
|
'Wierzyłam w miłość .. tak mocno jak dziecko wierzy w świętego mikołaja i zębową wróżkę.. dziecko wierzy w to do momentu kiedy dzieci w szkole nie zaczną się z niego śmiać, a mama z przykrością oznajmi, że mają racje. Tak samo było ze Nia, kiedy ON uświadomił jej , ze miłość nie istnieje.. wtedy poczuła się jak to sześcioletnie dziecko.. naiwnie głupie, bezbronne, bezsilne..'
|
|
 |
|
'Mimo tego, że nie jest mój, jestem o niego zazdrosna. '
|
|
 |
|
'Ona nie zastąpi ci mnie. Nie będzie w stanie wzbudzić w tobie tej szyderczej zazdrości, nie zniszczy wszystkich twoich obaw jednym pocałunkiem. Ona nie rozpozna kiedy jesteś zły, a kiedy smutny. Będzie mówiła, kiedy będziesz potrzebował milczenia i będzie milczeć, kiedy będziesz chciał rozmawiać. Nawet za dwadzieścia lat nie będzie wstanie kochać cię tak jak ja kocham teraz. '
|
|
 |
|
NIESTETY W NAJBLIŻSZYM CZASIE NIE WRÓCĘ NA MOBLO :C OBIECUJE, ŻE JAK BĘDĘ MOGŁA TO BĘDĘ PISAŁA ! :-* chciałabym powierzyć komuś moje konto na jakiś czas aby się nim zaopiekował, ktoś chętny ? :) POZDRAWIAM I TĘSKNIĘ :-* LovexLovex - Ania :)
|
|
 |
|
Był kimś więcej niż chłopakiem, bratem czy najlepszym przyjacielem. Był moim cieniem. Zawsze wiedział gdzie jestem, gdy było mi źle nie pocieszał mnie, tylko włączał dołujące piosenki i ocierał moje łzy, przytulając najczulej jak potrafił. Nigdy mnie nie podnosił gdy upadłam, nie bronił mnie gdy biłam się z jakąś barbie, pozwolił bym cierpiała, bo wiedział że tylko wtedy poznam życie. Zawsze był szczery. Do bólu.. Potrafił sprawić że płakałam jak dziecko, ranił mnie. Ale to wszystko czyniło go najważniejszą osobą w moim życiu. / lovexlovex
|
|
|
|