 |
|
I próbując złapać oddech, powiem 'Kocham Cię' ostatni raz już Tobie
To rozwiąże problem, co dzień się o to jutro boję
Mam pistolet, dwa naboje i nas dwoje, to koniec
|
|
 |
|
czułam tylko mróz,
tak bardzo tęskniłam za smakiem Twoich ust,
błagam wróć, albo lepiej nie wracaj
|
|
 |
|
potrzebuję ciebie, jak żadnej innej rzeczy, skłamałabym, mówiąc, że chce się z ciebie wyleczyć
|
|
 |
|
czułem tylko mróz, tak bardzo tęskniłem za smakiem Twoich ust, błagam wróć (albo nie wracaj...)
|
|
 |
|
Wciąż modlę się o znak, o szept, o okruch obecności. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
To skomplikowane? Wręcz przeciwnie: Ona kocha, On ma wyjebane! Proste. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
Nie pierdol mi, że wiesz czym jest miłość, skoro nawet nie potrafisz zauważyć tego, jak bardzo jest mi źle. //bereszczaneczka
|
|
 |
|
każdy lubi żyć, jak nie lubi to kłamie:)
|
|
 |
|
dzwonię żeby Cię usłyszeć, wracam, żeby Cię zobaczyć, padam na pysk i czy to kurwa nie znaczy już nic?
|
|
 |
|
to moje serce, przetnij je na pół, weź je przestrzel kanonadą kul, to niebezpieczne, jak lecący nóż ekwilibrysty, który poszedł w cug
|
|
|
|