 |
Po długich tygodniach z lekka już pozbierałam się, ale doskonale wiem, że nadejdzie taki dzień, kiedy znowu Go zobaczę i w sekundzie rozsypię się na kawałki..
|
|
 |
Wszystko to, co wspólnie budowaliśmy przez lata, krok po kroku, słowo po słowie, minuta po minucie nie da się teraz określić od tak po prostu w dwóch słowach "było, minęło". Nie da się kurwa, to jest zbyt trudne.. //bereszczaneczka
|
|
 |
A jaki mam problem? Wciąż Cię KOCHAM.. //bereszczaneczka
|
|
 |
W takich chwilach śmiech innych ludzi staje sie bardziej doniosły, irytujący i bardzo bolesny. //bereszczaneczka
|
|
 |
Nie mogę wyżej stać, więcej widzieć
Nigdzie sam nie idziesz, jestem obok,
nawet, gdy zwiążą ci oczy będę z tobą
Czekasz na słodki strzał z podniesioną głową
|
|
 |
Czasami uchodzi gdzieś z nas cała boskość,
przecieka nam przez palce, cały jebany sens
|
|
 |
Każdy może, choć raz zgubić ostrość, gdy momentami łoskot opanowuje całą treść
|
|
 |
A ona wytrzeźwieje, gdzieś wewnątrz wspomni mnie,
Trzęsą dłonie się, wszystko brzmi jak zły sen,
Trzęsą mi się w chuj, piję znów, kolejny dzień.
|
|
 |
Nie ma już miejsc, w których jeszcze razem będziemy
|
|
 |
mówili mi - daj sobie spokój, wreszcie zapomnij o niej, zrobiłbym wszytko dla spokojnego roku.
|
|
 |
wciąż dźwigasz mnie, a ze mną cały syf, wszystkie te dni, kiedy nie mogłoby już być gorzej
|
|
 |
ideały się stały jakieś niewyraźne, wiem, to straszne, bo kiedyś były moje, własne i tracę je, tak samo jak tracę Ciebie i sens, znów krzyczy mi o tym w pysk, kolejny pusty w myśli dzień, już nie wiem sam czy tego chcę, nie wiem co wokół dzieje się
|
|
|
|