  |
zdecyduj się. nie możesz mieć nas dwóch.
|
|
  |
nigdy nie będzie już między nami tego ciepłego spojrzenia pełnego miłości. to spojrzenie teraz jest lodowate i została w nim tylko nieobecność.
|
|
  |
zła opinia odcina nas od świata zewnętrznego..
|
|
  |
wiem, że ma mmie za nic. wiem, że nie ma już zadnych szans. tak, to boli. cholernie boli.
|
|
  |
mając dwadzieścia lat, moje życie powinno wyglądać całkiem inaczej niż teraz. wymarzyłam sobie studia, dobrą oracę, rodzinę. mając dwadzieścia lat, z psychiki zrobiony mak, nie mam nic. prócz samotności.
|
|
  |
zapowiada się kolejna noc z płynącymi łzami i ze świadomością, że tak na prawdę nie ma przy mnie nikogo. jezu, jakie to chujowe uczucie.
|
|
  |
zastanawiam się czy to w moich oczach jest kurestwo, czy po prostu spotykam na swojej drodze idiotów, którzy myślą, że należę do tych łatwych.
|
|
  |
chciałam być kimś więcej niż panienką, o której przypominasz sobie wtedy kiedy nie masz z kim spać, chciałam być kimś więcej niż sztuką na jeden raz.
|
|
  |
siedząc w ciemnym pokoju, z głową bolącą po wczorajszej wódce, zastanawiam się kto tak na prawdę stanąłby przy mnie w razie problemów, wtedy kiedy jest wódka, są pieniądze to znajomi zawsze się znajdą. Dość.
|
|
  |
dzięki tobie załamało się całe moje życie. przez ten rok odkąd nie jesteśmy razem ty jesteś z nią szczęśliwy a ja z niewyobrażalną prędkością tracę wszystko. nie umiałam pokochać kogoś, zawsze coś mi nie pasowało, zawsze widziałam w każdym ciebie. znajomych z dawnych lat, którzy zawsze za mną stali zamieniłam na znajomych od wódki. całam moja rodzina odwróciła się, nie rozumieją mojego bólu. kilkudniowe melanże z brakiem snu stały się codziennością. złudna nadzieja, że wszystkie te problemy pochłonie wódka. całe życie w ciągu 365 dni zmieniło się o 180 stopni. najchętniej podziękowałabym ci w sposób, który chociaż w połowie zniszczyłby cię tak jak ty zniszczyłeś mnie..
|
|
|
|